Podstawową przyczyną ucieczki w szarą strefę jest wysokość składek, które przedsiębiorcy mają odprowadzać do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Według Głównego Urzędu Statystycznego 700 tysięcy najmniejszych firm zostało zmuszonych do wybrania szarej strefy z powodu wysokich składek ZUS — mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) Cezary Kaźmierczak.

Projekt nowelizacji ustawy o PIT i Cit zakłada, że przedsiębiorcy będą mogli „wrzucić w koszty” zakup maszyn i urządzeń o wartości od 10 do 100 tys. zł. Co pan sądzi o tym rozwiązaniu?

Proponowana przez Ministerstwo Rozwoju ulga inwestycyjna to pozytywna zmiana i istotne rozwiązanie dla małych firm. Często niemożliwość jednorazowej amortyzacji było barierą wstrzymującą małe przedsiębiorstwa przed inwestowaniem. To może skłonić małych firm, żeby bardziej aktywnie inwestowały. Z punktu widzenia małej firmy, która ma np. sprzedaż na poziomie miliona złotych to zamrożenie tak dużych środków i niemożliwość ich amortyzacji rodziła poważne problemy. Często to powodowało, że firma wydała pieniądze, nie zarobiła i jeszcze musiała zapłacić podatki od niezarobionych pieniędzy.

Jakie kolejne ułatwienia powinien wprowadzić rząd dla przedsiębiorców?

Od dawna problemem jest nadmiar obowiązków biurokratycznych. To się troszeczkę zmienia, mniejsze firmy mają trochę mniej obowiązków, ale nadal to jest kamień, który ciągnie przedsiębiorców w dół. W Polsce problemem jest podobne traktowanie przez administrację publiczną małego i dużego biznesu. Dla dużego biznesu dodatkowe obowiązki biurokratyczne nie są specjalnym obciążeniem, podenerwują się, ponarzekają, ale zrobią dwa dodatkowe etaty i nowi pracownicy zajmą się sprawą. Ale fryzjer będzie miał trudności, które ciężko będzie mu pokonać, przecież nie zatrudni dwóch osób, żeby zajęły się tymi sprawami. Kolejna sprawa to skomplikowanie systemu podatkowego, o czym ZPP mówi od dawna. Kiedyś skrytykowałem w mediach zarządzenia wydawane przez jeden z urzędów, zadzwonił do mnie jego prezes i mówi: Czemu pan nas krytykuje, przecież nasz urząd wydaje maksymalnie trzy regulacje rocznie. Odpowiedziałem mu, że takich urzędów jak jego jest w Polsce przynajmniej czterdzieści. Jeżeli każdy z nich wyda trzy regulacje, to ten biedny fryzjer spada 120 regulacji rocznie! Trudno nie krytykować takich rozwiązań, ale muszę przyznać, że często urzędnicy zachowują się rozsądnie, gdyby zaczęli stosować literalnie wszystkie przepisy to Polska przestałaby w piętnaście minut funkcjonować. W naszym kraju jest co najmniej trzy ustawy, których nikt nie przestrzega.