KRONIKA II KOMPANII 1 BAONU 4 PUŁKU PIECHOTY WOJSK POWSTAŃCZYCH /GAJDZIKA/

W nocy z 2 na 3 maja 1921 r., z wybuchem powstania trzeciego, Kompania Hajducka sprostała zadaniu powagi chwili i po raz trzeci w sile około stu ludzi stawia się na rozkaz głównego dowództwa POW w Łagiewnikach. Była to ostatnia zbiórka i odprawa przed akcją zbrojną, która ostatecznie rozstrzygnąć miała losy naszej ziemi. Pewność zwycięstwa naszej sprawy, to wiara w masy robotnicze, które dotychczas nie zawiodły i tak pod osłoną strajku generalnego szliśmy nieosamotnieni na ostateczny bój.

Miejsce zbiórki i odprawy bojowej przed akcją wypadową, to obszerne, uboczne targowisko w Łagiewnikach w osłonie pogodnej, majowej nocy. Kilkusetna brać peowiacka cierpliwie czekała na rozkazy odgórne, czekała na broń, na marsz zwycięski.

W większych lub mniejszych gromadach naradzano się wzajemnie o wielkich rzeczach, których oczekiwano, bacząc uważnie na każdy szelest czy odgłos powstały w okolicy, przypuszczając każdorazowo zbliżanie się już tak gorączkowo oczekiwanego transportu broni z Polski. Złudzenie, każdorazowo złudzenie. I tak schodziła godzina po godzinie, aż nagle nad ranem, przed świtem, warkot motorów i zgrzyt samochodów ciężarowych ożywił nasz obóz. Z zapartym tchem podziwiano zbliżającą się karawanę: - nadeszła upragniona broń.

Szybki rozdział broni palnej jak i granatów ręcznych na poszczególne kompanie, dalej przydziały ciężkich karabinów maszynowych uzupełniło uzbrojenie. O świcie przystąpiono już do odgórnie opracowano planu bojowego. Nastąpił marsz forsowny oraz zajęcie Łagiewnik - Piaśnik - Szarlocińca - Świętochłowic i tego samego dnia popołudniu marsz do już obsadzonych Wielkich Hajduk, gdzie ostatecznie zakwaterowano. Nagła ta akcja zbrojna i rozmach powstania działały na Niemców wstrząsająco. Policja i inne władze niemieckie nie stawiały poważniejszego oporu, byli zaskoczeni, składali broń. Znakomita organizacja odgórna przyczyniła się do tego stopnia, że nie notowano strat w ludziach. Zginął jedynie ob. Brol Wiktor z kuli zabłąkanej. Tak zakończyła Kompania Hajducka pod dowództwem Wizy Wincentego swą pierwszą fazę powstania.

W następnym dniu powstania - 4 maja - zachodzi zmiana w dowództwie kompanii. Na miejsce dowódcy ob. Wizy Wincentego, którego mianowano komendantem miejscowym, wybrano przez starszyznę ob. Rychlika Pawła. Kompanię miejscową przydzielono do 4 Pułku Wojsk Powstańczych Gajdzika jako 2 kompanię w 1 baonie. W okresie wypoczynkowym ćwiczono pilnie zgłaszających się ochotników w musztrę wojskową oraz obchodzenie się z bronią palną. Ćwiczenia jak i przeszkolenie powyższe przeprowadzano w pospiesznym tempie, gdyż oczekiwano lada dzień wyjazdu na front. Właśnie w tym to czasie "Sebstschutz" czynił przygotowania do kontrofensywy przeciw oddziałom powstańczym pod Górą św. Anny.

Nie długo miejscowi powstańcy czekali na wyjazd. Nadszedł dzień 15 maja i z poczuciem honoru i obowiązku żołnierskiego 2 kompania w liczbie 120 ludzi z dowódcą kompanii ob. Rychlikiem Pawłem na czele, wyruszyła na front. Jeszcze tego samego dnia Kompania Hajducka przewieziona zostaje transportem kolejowym w kierunku zalesionej okolicy Kędzierzyna.

Pod wieczór tego samego dnia rozpoczęto pierwszy etap marszu terenowego w kierunku Zdzieszowic na krasie Kędzierzyn - Raszowa. Pod koniec tegoż dnia o zmroku, po zabezpieczeniu terenu i punktów strategicznych kompania przystępuje do spoczynku tuż na skraju lasu raszowskim. Tej nocy nie spano wiele, nerwowo czekano na pierwszą potyczkę z Selbstschutzem, której spodziewano się nad ranym. Złowrogie poczucie ciążące na naszych umysłach, spowodowane tą tajemniczą ciszą całej okolicy, spotęgowało naszą czujność, bowiem nie wiadomo było, z której pozycji lub z którego kierunku zjawi się nieprzyjaciel, gdyż front na odcinku tego rejonu był nieznany.

Następnego dnia o świcie z wysuniętą strażą na czele, kompania ruszyła w łańcuchu tyralierskim w szlaku przedłużonego marszu forsownego, nada w kierunku Zdzieszowic na trasie Januszkowice - Wielmieszowice i tu nagle na ostatnim etapie pierwsze starcie o mniejszym natężeniu, W tej potyczce zginął kolega śp. Kuśka Emanuel a kliku kolegów odniosło lżejsze rany.

Trasa marszu forsownego została ostatecznie zakończona bez większych strat. Nadmienić należy, że w rezultacie powyższej potyczki front ustalony został odgórnie, a linia obronna stanowiła wyżyna między Januszkowicami a Wielmieszowicami.

Okopano się na szerokości terenu od szosy Kędzierzyn - Zdzieszowice do równoległej linii kolejowej tego samego kierunku. Łączność lewego skrzydła utrzymana została z Kompanią Świętochłowicką zaś z prawej łączność stanowiła Kompania Łagiewniki.

Na odcinku linii kolejowej Kędzierzyn - Zdzieszowice szczególnie dały się Niemcom w znaki powstańcze pociągi pancerne, które codziennie kilkakrotnie wypadami swymi krzyżowały plany jak i przygotowania ofensywne wroga, co w dodatku działało uspokajająco na nasze osamotnione pozycje obronne. Wiadomo było, że silniejszy od nas kilkakrotnie Selbstschutz nadal potężniał, że wciąż przybywały posiłki z Niemiec w ludziach i uzbrojeniu. Ażeby sprostać wrogowi, trzeba było mieć nieugiętą silną wolę i mocną wiarę we własne siły, wiarę w zwycięstwo, inaczej bodajże wszystko stracono. Pamiętać przy tym trzeba, że walka z Selbstschutzem to walka ze znakomicie zorganizowanym i uzbrojonym wrogiem, to walka nie równa.

Mimo trudnych warunków i ciężkiej sytuacji, w dodatku z niedostatecznym wyżywieniem, Kompania Hajducka - zdyscyplinowana, sprostała swemu zadaniu. Całymi tygodniami stawiała nieprzyjacielowi czoło. Liczne wypady lokalne naszych straży przednich, między innymi sfingowany atak na Leśnicę, to fakty, które świadczą o bezgranicznym poświęceniu się sprawie Polski.

Nareszcie dowództwo pułku, czyniąc zadość ciężkiej sytuacji sanitarno - higienicznej, daje rozkaz zluzowania baonu pierwszego na tyły frontowe. Z wielkim zadowoleniem przyjęto ten rozkaz i dzień 3 czerwca 1921 r. zamyka etap burzliwych walk naszej kompanii pod Górą św. Anny. Marsz na zasłużony odpoczynek był radosnym hasłem. Miejsce odpoczynku to Kędzierzyn. Po raz pierwszy od daty wymarszu powstańcy spali pod strzechą. Niedługo trwał wypoczynek, gdyż nagle przerwany został przez alarm nocny i nie do wiary - wieści przerażające o rzekomym przełamaniu frontu powstańczego oraz o zbliżaniu się nieprzyjaciela w kierunku Kędzierzyna. Był to ciężki cios dla nas, a oczywiście linia frontu przerwana i wróg w ofensywie.

Ażeby ratować sytuację, dowództwo I baonu z baonowym podstawskim na czele wraz z starszyzną kompanii 2-ej uradzili plan obronny. Przystąpiono natychmiast do działania obronnego w terenie. Mimo osłabionego stanu liczebnego 2 kompanii, podzielono ją na dwie grupy. Zarówno pierwsza jak i druga grupa miały ciężkie przeprawy spowodowane nieznajomością koncentracji oddziałów własnych jak i nieprzyjacielskich, co utrudniało jakąkolwiek bądź łączność. Zadanie ogólne brzmiało: powstrzymać nieprzyjaciela i zająć stanowiska obronne do chwili przybycia posiłków.

Tymczasem grupa pierwsza w łańcuchu tyralierskim wraz z strażą przednią dotarła do lasku raszowskiego. Na małym wzgórzu przed laskiem, grupa stanowiąca naszą linię i tyły, okopała się, zaś straże przednie ruszyły w głąb lasku, docierając nieomal do końca tego zalesienia, gdy nagle na samym skraju lasu doszło do potyczki między naszą strażą przednią i silnym patrolem Selbstschutzu.

W akcji czynne były granaty ręczne i karabin maszynowy z naszej strony, nieprzyjaciel natomiast dał zaledwie kilka strzałów karabinowych. Spłoszony przeciwnik cofnął się ku zabudowaniom raszowskim, unikając w ten sposób większych strat w ludziach. Nastąpiła chwila ciszy i dalszego natarcia z naszej strony zaniechano.

W odpowiedzi na niespodziewane skuteczne natarcie nasze, nieprzyjaciel milczał, koncentrował swe siły do punktów wypadowych i po uzupełnieniu swych przygotowań w terenie, rozpoczął forsowną operację skrzydłami, co zagrażało nam oskrzydleniem. Nadaremno czekano na posiłki i późną porą popołudniową tegoż dnia cofnięto się na przedpole Kędzierzyna.

Gorsza była przeprawa grupy drugiej na terenie Lenartowic, która słabo uzbrojona, bez broni maszynowej, w sposób swoisty - odważnie nacierała na wroga. Bezgranicznie znużeni, pozbawieni żywności, łączności, straciwszy wiarę w możliwość prowadzenia dalszej walki, postanowiła raz jeszcze dokonać zrywu na wroga, lecz tam zasaczeni przez stale odświeżany Selbstschutz, padli ofiarą. Około 30 Hajduczan zabrano do niewoli. Rozbitki 2 kompanii walczyły jeszcze aż do zawieszenia broni na przedpolach Kędzierzyna i Sławięcic.

Zespół SlaskiPolska.pl

Polegli na polu chwały: 1. Kuśka Emanuel / ur. 10.4.1884 2. Kubicki Jan / ur. 13.11.1896 3. Szczygieł Franciszek / ur. 14.10.1903 4. Wolny Henryk / ur. 23.1.1901 5. Komor Franciszek / ur. 25.3.1902 6. Ludwik Jan / ur. 7.2.1896 7. Kopczyk Henryk / ur. 26.2.1896 8. Rumiński Hieronim / 30.9.1899 9. Brol Wiktor / ur. 12.8.1904 10. Orantek Piotr / ur. 26.6.1884 11. Wieczorek Józef / ur. 17.2.1898 12. Niesnany Powstaniec / wiek około 20 lat

Więźniowie obozu jeńców w Chociebużu:

  1. Borzucki Józef / ur. 27.9.1895
  2. Bronder Alojzy / ur. 20.6.1899
  3. Byczek Franciszek / ur. 1.6.1900
  4. Foks Wilhelm / ur. 11.9.1900
  5. Grabowski Wiktor / ur. 1.9.1898
  6. Gawron Paweł / ur. 16.1.1900
  7. Hajosz Jan / ur. 21.1.1900
  8. Ignacy Karol / ur. 5.11.1898
  9. Ignacy Gerard / ur. 23.9.1902
  10. Jokiel Wilhelm / ur. 11.1.1892
  11. Jokel Artur / ur. 29.7.1902
  12. Jania Jerzy / ur. 1.5.1900
  13. Kornas Paweł / 8.8.1900
  14. Kubicki Jan / ur. 13.11.1896
  15. Kopczyk Henryk / ur. 26.2.1896
  16. Langner Antoni / ur. 18.5.1894
  17. Ludwik Jan / ur. 1896
  18. Lotko Paweł / ur. 20.7.1897
  19. Malecha Józef / ur. 1.3.190
  20. Mak Paweł / ur. 4.2.1898
  21. Ogórek Franciszek / ur. 13.7.1902
  22. Piątek Wilhelm / ur. 20.2.1898
  23. Pieczka Jan / ur. 18.2.1879
  24. Rozkosz Paweł / ur. 16.6.1902
  25. Rumuński Hieronim / ur. 30.9.1899
  26. Słota Jan / ur. 14.11.1898
  27. Studółka Jan / ur. 1.4.1903
  28. Soloch Ludwik / ur. 11.8.1897
  29. Stulfig Gerard / ur. 17.9.1900
  30. Szczygieł Franciszek / 14.10.1903
  31. Szymura Ludwik
  32. Wrotny Norbert / ur. 18.8.1894
  33. Włodarczyk Rajmund / ur. 3.8.1891
  34. Zawada Jan / 7.7.1892