Wydarzenia, nazwane Tragedią Górnośląska 1945 , mają swój tragiczny niewątpliwie wymiar. Co ciekawe, głównymi winowajcami owej tragedii mają być Polacy, którzy to zapragnęli po wojnie żyć w kraju jednolitym etnicznie, zamykając m.in. Ślązaków w obozach, nazywanych, a jakże, „polskimi obozami koncentracyjnymi”. Symbolem Tragedii Górnośląskiej stał się komunistyczny obóz pracy zlokalizowany w Zgodzie, dzielnicy Świętochłowic. To tam miano osadzać Ślązaków z powodów narodowościowych w potwornych warunkach, a mieli to rzecz jasna robić Polacy. Na nic zdają się tłumaczenia, iż reżim komunistyczny nie posiadał legitymacji, ani też nie realizował interesu narodu polskiego. A przecież komuniści zdobywali władzę niesłychanym wręcz terrorem, który dotknął cały kraj.

To, co w mówieniu o Tragedii Górnośląskiej wydaje się szczególnie nieuczciwe, to fakt, iż stara się ją przedstawić w oderwaniu od reszty Polski, tak jak gdyby na pozostałym obszarze toczyła się swoista walka o władzę z komunistami nie mająca charakteru narodowościowego lub też cieszono się w pełni wyzwoleniem co jest wierutnym kłamstwem. Z kolei na Śląsku komuniści realizować mieli politykę państwa jednolitego etnicznie, którego ofiarą mieli paść Ślązacy, nie Polacy.

Przedstawianie wydarzeń 1945 w tym wymiarze zdaje się być ogromnym nadużyciem. Przede wszystkim należałoby cofnąć się do genezy owej tragedii, jako że ona nie rozpoczęła się w styczniu 1945 roku, ale we wrześniu 1939 - agresją niemiecką na Polskę. Do tego czasu na obszarze państwa polskiego żyło kilka mniejszości narodowych w tym Niemcy. Okupacja niemiecka groziła Polakom, również na Górnym Śląsku, całkowitym unicestwieniem, w odróżnieniu od tego, co miało miejsce po - co by o nim nie powiedzieć - tzw. "wyzwoleniu" przez Sowietów w 1945 roku. Gigantyczny terror niemiecki rozpoczęty we wrześniu 1939 roku na Górnym Śląsku zdaje się być przemieszany z widokiem radośnie witającymi Wehrmacht Niemcami, a może Ślązakami (? ).

Okres od września 1939 do lutego 1940 to próby intensywnego „oczyszczania” polskiego Śląska z Polaków, mogących zagrozić niemieckiemu panowaniu. To również wysiedlenie ok 50 tys. Polaków. To "akcja antyinteligencka" podczas której zamordowano ponad 2 tys. Ślązaków – przedstawicieli elity intelektualnej, byłych powstańców śląskich, dziennikarzy, polityków. Dlaczego by nie wspomnieć o nich przy okazji mówienia o Tragedii Górnośląskiej? Czyżby ofiary niemieckiego terroru nie zasługiwały na to? Czy czasem nie jest tak, że bez wydarzeń z września 1939 roku nie byłoby stycznia 1945 roku? A co z dziesiątkami tysięcy pochodzących z terenu Górnego Śląska ofiar niemieckich obozów koncentracyjnych? Co z tysiącami ofiar egzekucji i pacyfikacji?

Zapomina się również, iż wkroczenie Armii Czerwonej to nie tylko wydarzenia ze wszech miar mające wymiar okrutny, że to również wyzwolenie niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz. To także marsz śmierci, tragiczny epilog niemieckich zbrodni ma więźniach obozów koncentracyjnych. Swoją drogą widok, jaki zastali czerwonoarmiści po wejściu na teren Auschwitz zdumiał nawet żołnierzy frontowych, którzy niejedno widzieli, lecz skala okrucieństwa była dla nich nieporównywalna z niczym innym.

Śląsk po 1945 roku to również walka jego mieszkańców z komunistami, to opór społeczny, to podziemie niepodległościowe, to grupy upartych partyzantów dla których walka o niepodległość nie skończyła się jeszcze. To żołnierze Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych, Konspiracyjnego Wojska Polskiego, którzy z bronią w ręku sprzeciwiali się komunistom. To wyroki śmierci wykonywane na żołnierzach podziemia w katowickim areszcie. Lecz oni nie kwalifikują się do „Tragedii Górnośląskiej”. To widać nie Ślązacy. Może nawet według niektórych byli oni cichym sojusznikiem komunistów w walce o jednonarodową Polskę.

Polskości owa tragedia, która rozegrała się na Śląsku w 1945 roku i później, nie obejmuje, Ślązakiem może być z kolei ten, kto cierpiał z rąk polskiego milicjanta, lecz już Ślązakiem nie jest powstaniec walczący z niemieckim freikorpsem, Ślązakiem nie jest zamordowany przez gestapo. Nie mieszczą się oni pod pojęciem Ślązaków. A tragedia rozpoczęła się dopiero w styczniu 1945 roku, przy czym winni jej byli nie kto inny jak… Polacy, nieważne, że sowiecka dominacja, że Polska nie była ani suwerenna, ani niepodległa, że nic nie działo się bez zgody „radzieckiego sojusznika”. Winna jest Polska i Polacy. A obóz pracy w Zgodzie był „polskim obozem koncentracyjnym”. Czy o taką wizje przeszłości chodzi ? Ci którzy posługują się dziś cynicznie przeszłością dla budowania swoich politycznych zamiarów zapominają, iż każde kłamstwo podobnie jak idea może mieć opłakane skutki.

Akk/Zespół SlaskiPolska.pl