Zajmuje się Pan dokumentowaniem i upamiętnianiem losów autochtonicznej ludności polskiej na późniejszych ziemiach odzyskanych w okresie międzywojennym, a w szczegości działalności Związku Polaków w Niemczech. Odnoszę wrażenie, że tematyka ta nie cieszy się jakimś szczególnym zainteresowaniem, a w świadomości współczesnych Polaków wręcz nie istnieje. Czy podziela Pan tę opinię?

Podzielam ją. Po przemianach ustrojowych, które rozpoczęły się 26 lat temu, i po akcesji Polski do Unii Europejskiej przed 12 laty problematyka ta jest systematycznie wypierana ze świadomości Polaków. W rezultacie problematyka jest niemal nieobecna, przy czym mam tu na myśli zarówno szeroko rozumianą myśl zachodnią, jak i chlubnie zapisane karty działalności Związku Polaków w Niemczech i polskiej ludności autochtonicznej, które powinny być dla nas wzorem i jednym z fundamentów naszej tożsamości. Trzeba wiedzieć, że kiedy Polska po 123 latach niewoli wybiła się na niepodległość, kiedy dobiegł końca proces budowania jej granic, o które to walczono z bronią w ręku i kosztem ogromnych ofiar, na ziemiach, które nie weszły w skład odrodzonego państwa, pozostało kilka milionów Polaków, z czego ogromna część na terenie Niemiec, przede wszystkim na przyszłych ziemiach odzyskanych, na Opolszczyźnie, Dolnym Śląsku, Ziemi Lubuskiej, Pomorzu, Warmii i Mazurach. Na terenie Republiki Weimarskiej, a potem III Rzeszy żyło ok. 1,5 mln Polaków, z czego ok 50-60 tys. działało w związku. Ci ludzie potrafili się znakomicie zorganizować. Ich działalność, postawa moralna i przywiązanie do polskości były naprawdę fantastyczne.

Postanowił więc Pan zająć się dokumentowaniem tej działalności, a także upowszechnianiem wiedzy o niej...

Poczułem pragnienie poznania dziejów ziem, na których przyszedłem na świat, na których mieszkam i które są mi najbliższe. Odczuwam potrzebę dokumentowania ich polskości. Przecież tylu wspaniałych ludzi w niezwykle trudnych warunkach, ponosząc ogromne ofiary, trwało na tych ziemiach w przywiązaniu do polskości, organizując ruch spółdzielczy, prasę, szkolnictwo. Im bardziej wgłębiałem się w tę tematykę, tym bardziej mnie ona poruszała. Stąd ta potrzeba popularyzowania i dokumentowania tych postaw, tego ogromnego wysiłku organizacyjnego, zdolności organizacyjnych.

Ale brakuje wsparcia ze strony tych instytucji, które w zasadzie powinny być do tego zobligowane.

Nie jest tak, że nikt się tym nie interesują. Są ludzie i środowiska, które myślą podobnie, ale rzeczywiście Państwo Polskie, instytucje państwowe, a także część samorządów odnoszą się do tego z rezerwą. Wiele ośrodków opiniotwórczych, naukowych, samorządów, szkół nie jest zainteresowana tą tematyką, albo woli się trzymać od niej z daleka.

Z czego się to bierze?

Bierze się to ze źle rozumianej optyki relacji polsko - niemieckich. Przetrącono kręgosłupy tym, którzy dzierżą władzę i którzy w efekcie politykę prowadzą na kolanach. Z tego biorą się różnego rodzaju uniki, z którymi się spotykam, brak zaangażowania bądź pozorowanie zaangażowania. Wielu przedstawicieli polskiej polityki, a także ośrodki opiniotwórcze i naukowe korzystają ze wsparcia finansowego ze strony Państwa Niemieckiego czy też unijnego. Są to różnego rodzaju programy, granty, stypendia. Będąc beneficjentami tego rodzaju pomocy, wolą się nie narażać.

Czy Niemcy rzeczywiście tego rodzaju postaw oczekują i od niej uzależniają przyznanie środków finansowych?

Myślę, że nawet nie, a już niemal na pewno tego wprost nie artykułują. Wielu jednak uważa, że tak właśnie jest i woli asekuracyjnie przyjąć postawę strusia. Z drugiej jednak strony Niemcy mają swoje interesy. Media regionalne w całości znalazły się w rękach niemieckich. Tak więc nie można być spokojnym o losy tych ziem. Polski interes narodowy związany jest tu, na ziemiach zachodnich i północnych... Nie chcę jednak, żeby wyglądało to, że tylko narzekam, bo tak nie jest. Sam staram się przyjmować pozytywistyczną postawę, którą kierowali się działacze Związku Polaków w Niemczech, pełną pasji i optymizmu. Nie jest przypadkiem, że patronką Związku Polaków w Niemczech była Matka Boska Radosna. Tak więc akcent położony jest nie na martyrologię, ale właśnie na radość i optymizm. I tacy właśnie byli zrzeszeni w nim Polacy - pełni optymizmu, gotowi do najcięższych wyzwań, których trudności nie tylko nie były w stanie zniechęcić, ale wręcz działały na nich mobilizująco. To dzięki takiej postawie mogły rozwijać się w Niemczech polskie szkoły, polskie gazety. Miały one potężne, świetnie zorganizowane zaplecze finansowe w postaci ruchu spółdzielczego. Nie można tu nie wspomnieć osoby. ks. Bolesława Domańskiego, który był patronem Rady Nadzorczej Związku Spółdzielni Polskich w Niemczech. Polacy w Niemczech byli bowiem bardzo pragmatyczni, a przy tym z godnym podziwu uporem stali przy narodowych przekonaniach. Dlatego też nie wolno dać zapomnieć o tej wspaniałej polskiej działalności. Jest to niełatwy obszar, którym się zajmuję, ale z roku na rok jest coraz lepiej. A jestem przekonany, że jest to działalność niezwykle potrzebna. Przede wszystkim mam tu na myśli jej wymiar edukacyjny.

Tymczasem wróćmy do początków Pana działalności: wszystko zaczęło się dwanaście lat temu...

Początki mojej działalności związane były z organizacją obchodów 66. rocznicy Kongresu Berlińskiego, który odbył się 6 marca 1938 roku w Theater des Volkes (Teatr Ludowy) i który był wielkim sukcesem organizacyjnym Związku Polaków w Niemczech. Przypomnę, że wzięło w nim udział ok. 5 tysięcy osób. To wtedy uchwalono Pięć Prawd Polaków: 1. Jesteśmy Polakami! 2. Wiara Ojców naszych jest wiarą naszych dzieci! 3. Polak Polakowi bratem! 4. Co dzień Polak Narodowi służy! 5. Polska Matką naszą – nie wolno mówić o Matce źle! W tych kilku zdaniach tkwi nieprawdopodobna siła, ideowa spójność i są to prawdy, które są uniwersalne i ponadczasowe oraz nie są wymierzone przeciw komukolwiek W roku 2004 po raz pierwszy udało się we Wrocławiu zorganizować uroczystości związane z obchodami rocznicy Kongresu Berlińskiego. Od tamtej pory odbywają się one regularnie, przy czym bierze w nich udział kilkaset osób. Na nasze uroczystości przyjeżdżają goście z różnych regionów Polski, z Opolszczyzny, Mazur, Ziemi Lubuskiej, Kaszub, ale także z zagranicy - z Hamburga, Berlina. Zawsze zaczynamy od Mszy świętej. W tym roku Mszy św., odprawionej w katedrze wrocławskiej, przewodniczył ks. dr Marian Biskup, dyrektor wydziału duszpasterskiego wrocławskiej kurii metropolitalnej. W kościele było 18 pocztów sztandarowych, co pokazuje, że nie jest aż tak źle, jak by można było sądzić po tym, o czym mówiliśmy wcześniej. Następnie przenieśliśmy się do auli Papieskiego Wydziału Teologicznego. Wcześniej ta druga część uroczystości odbywała się w sali czarnej Hotelu Tumskiego, ale od dwóch lat odbywa się ona właśnie w auli Papieskiego Wydziału Teologicznego. Zawsze staram się o zapewnienie szczególnej oprawy. Z jednej strony musi być jasne nawiązanie do przeszłości, tak więc nie może zabraknąć odpowiedniego wyeksponowania Znaku Rodła, Pięciu Prawd Polaków, a także przypomnienia nagrania dźwiękowego z Kongresu Berlińskiego z 1938 roku, ale było też 77 biało - czerwonych balonów, był 50-kilogramowy tort z Prawdami Polaków, bo to są te elementy, które uatrakcyjniają wydarzenie, które zwracają uwagę mediów, ale w szczególności, które potem mogą być przekazane przez dzieci w przystępny sposób swoim rówieśnikom i rodzinom o tym, w czym brały udział. Tak więc uroczystościom tym staram się nadać nowoczesną i atrakcyjną formę, aby ich uczestnicy czuli się usatysfakcjonowani.

Ważne jest, by z przekazem trafić do ludzi młodych.

Zależy mi bardzo na obecności ludzi młodych, a wręcz na tym, by to młodzież przeważała na organizowanych przeze mnie uroczystościach. W tym roku w auli Papieskiego Wydziału Teologicznego w programach patriotycznych zaprezentowali się uczniowie kilku szkół. Najpierw był koncert orkiestry działającej przy Katolickim Liceum Ogólnokształcącym im. bł. Edmunda Bojanowskiego w Henrykowie. Program "Cóż to za znak tak piękny i śmiały?" przedstawiła młodzież z Koźmina. Warto tu dodać, że tamtejsza Szkoła Podstawowa nr 1 nosi imię Strajku Dzieci Koźmińskich 1906/1907. Przypomnę też, że to właśnie w Koźminie w roku 1904 urodziła się Janina Kłopocka, autorka Znaku Rodła, ukazującego bieg rzeki Wisły z zaznaczonym na niej Krakowem. Wisła zaznaczona jest na nim białym kolorem, a tło jest czerwone. Rodło było odpowiedzią na wprowadzony w państwie niemieckim zakaz używania przez Polaków białego orła. Utwory z okresu międzywojennego, związane z Rodłem, zaśpiewał chór „Serioso – Giocoso” z Gimnazjum i Liceum Urszulańskiego we Wrocławiu. W ten sposób po 80 latach przywołaliśmy pieśni młodych Polaków w Niemczech. Był też montaż słowno - muzyczny „II wojna światowa w oczach dziecka", który zaprezentowali uczniowie wrocławskiej Szkoły Podstawowej nr 93 im. Tradycji Orła Białego. W organizacji obchodów pomagali nadto uczniowie Publicznego Gimnazjum Katolickiego im. NMP Pośredniczki Łask we Wrocławiu i Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego im. Najświętszej Marii Panny Pośredniczki Łask we Wrocławiu.

Pańska działalność nie ogranicza się wyłącznie do organizowania kolejnych rocznic Kongresu Berlińskiego?

To jest ten najbardziej spektakularny przejaw jej działalności, ale oprócz tego jest codzienna mrówcza praca. Przede wszystkim staram się upowszechniać i popularyzować wiedzę o ludziach spod Znaku Rodła, docierając z nią do szkół. Niestety, w wielu szkołach mieliśmy do czynienia z trendem odchodzenia od patronów związanych z działalnością Związku Polaków w Niemczech. Działo się tak zwłaszcza przy okazji reformy szkolnictwa, kiedy to wprowadzano gimnazja. Ale mamy też i pozytywne sygnały - Gimnazjum nr 2 w Złotowie otrzymało niedawno imię Ludzi spod Znaku Rodła, z kolei Gimnazjum nr 3 w Kwidzynie - Znaku Rodła. Coś zaczyna się tu zmieniać na lepsze, ale wiele jeszcze pracy przed nami.

tytuł

Tadeusz Szczyrbak Prezes Rodziny Rodła – Wrocław kontakt tel. 604 145 481 email: tadeusz-szczyrbak@wp.pl

Czytelnicy portalu Śląsk i Polska mogą wesprzeć działalność Rodziny Rodła:

DAROWIZNA Stowarzyszenie Oświaty i Wychowania ul. Rękodzielnicza 1 54 – 135 Wrocław nr konta: 75 7999 9995 0651 8684 5704 0001 dopisek „Rodło”