Nas, Ślązaków, których przodkowie walczyli o złączenie śląskiej ziemi z Polską, Powstania Śląskie napawają ogromną dumą. Bynajmniej, nie dziwi nas to, że w tych, którzy reprezentują opcję niemiecką, wywołują one wściekłość. To w końcu był nasz triumf, a ich klęska.

Pisałem tutaj niedawno, że Trzecie Powstanie Śląskie, którego 95. rocznicę obchodzić będziemy za kilka dni, było wydarzeniem pod wieloma względami niezwykłym. Pokazało ono Polsce i światu, że pomimo, iż drogi Polski i Śląska rozeszły się już w XIV wieku, to polskość przetrwała na śląskiej ziemi. Przetrwała ona w sercach Ślązaków, którzy nie poddali się germanizacji, a następnie w drodze walki zbrojnej doprowadzili do przywrócenia Śląska Macierzy. Ale III Powstanie Śląskie, zwłaszcza na tle innych zrywów powstańczych, wyróżniało się także swoją masowością, znakomitą organizacją, perfekcyjnym planem i konsekwentną jego realizacją. Wszystkie te czynniki, w połączeniu z ofiarnością, poświeceniem i ogromnym patriotyzmem Powstańców, złożyły się na sukces III Powstania Śląskiego.

Stąd też Powstania Śląskie, a zwłaszcza owo trzecie, największe i decydujące, nie może nas, Ślązaków, których przodkowie walczyli o złączenie śląskiej ziemi z Polską, nie napawać dumą. Mamy ogromny podziw dla Powstańców Śląskich, którzy stanowią dla nas wzór i przedmiot wielkiej dumy. Z drugiej strony nie możemy się dziwić, że w tych, którzy reprezentują opcję niemiecką, wywoływały one i wywołują wściekłość. Nie jestem też w żaden sposób zaskoczony histeryczną reakcją Jerzego Gorzelika, lidera Ruchu Autonomii Śląska, który dziś na facebooku dał upust swej niechęci do Powstańców Śląskich. Nie ma się też sensu przejmować tego rodzaju reakcjami. Dla nas Powstańcy Śląscy byli, są i będą bohaterami.

CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM !!!

Wojciech Kempa