96 lat temu dobiegła końca bitwa o Lwów, na który to nacierała sowiecka 1 Armia Konna Siemiona Budionnego i którego broniły trzy dywizje polskiej 6 Armii (18, 12 i 13 DP) oraz jedna dywizja armii ukraińskiej gen. Mychajły Omelianowicza – Pawlenki, która walczyła na prawej flance 6 Armii, broniąc przed bolszewikami linii Strypy i Dniestru. To dobry moment, by zastanowić się nad przyczynami klęski politycznego projektu, który firmował swoją osobą ataman Semen Petlura.

Bitwa warszawska, znana też jako Cud nad Wisłą, zakończyła się pogromem sowieckich wojsk, a konkretnie ich Frontu Zachodniego, na czele którego stał gen. Tuchaczewski. W tym czasie kiedy armie gen. Tuchaczewskiego ginęły na Mazowszu i w północnej części Lubelszczyzny, 1 Armia Konna Siemiona Budionnego bezskutecznie szturmowała Lwów, ignorując wezwania do pójścia im na pomoc.

Wreszcie 20 sierpnia 1920 roku Budionny zrezygnował z prób zdobycia Lwowa i ruszył na północ. Ale i tak nie dotarł tam, gdzie miał dotrzeć, postanowił bowiem po drodze zdobyć Zamość, który zaatakował 27 sierpnia 1920 roku. W ten oto sposób zboczył ze swoją armią z trasy, przez co stracił bezcenny czas, zwłaszcza że w kolejnych dniach jego wojska nie potrafiły złamać oporu obrońców Zamościa, którego zresztą broniły między innymi pododdziały ukraińskiej 6 Dywizji Strzeleckiej gen. Marka Bezruczki. Ów czas, który Budionny zmitrężył pod Zamościem, wojska polskie wykorzystały do ostatecznego rozprawienia się z Tuchaczewskim. W tej sytuacji można było zająć się Budionnym...

31 sierpnia 1920 roku pod Komarowem 1 Armia Konna została zaatakowana od północy przez walczące dotychczas z Tuchaczewskim dywizje 3 Armii, a od południa - przez dywizje 6 Armii. Pośród tych ostatnich były dwie dywizje jazdy, przy czym zasadniczy ciężar walki dźwigała 1 Dywizja Jazdy. W rezultacie doszło tu do wielkiej bitwy kawaleryjskiej.

tytuł

Bitwa zakończyła się zwycięstwem wojsk polskich, które od tego momentu także na południowym odcinku frontu przeszły do zdecydowanej ofensywy, szybko odzyskując utracone w czerwcu i lipcu tereny.

Na kierunku białoruskim Rosjanie podjęli próbę zatrzymania ofensywy wojsk polskich, czego efektem była, stoczona w dniach 20 - 26 września 1920 roku, bitwa niemeńska. Po raz kolejny bolszewicy dostali tęgie lanie, tracąc kilkadziesiąt tysięcy zabitych, rannych i wziętych do niewoli żołnierzy. W tej sytuacji mocno przetrzebione wojska Frontu Zachodniego przystąpiły do pospiesznego odwrotu, oddając naszym wojskom ogromne połacie terenu bez walki.

W takich to okolicznościach doszło do zawarcia w Rydze w dniu 12 października 1920 roku umowy o zawieszeniu broni. Rozpędzone polskie wojska w ciągu kolejnych sześciu dni posunęły się jeszcze naprzód o kilkadziesiąt - sto kilkadziesiąt kilometrów, przez co w naszych rękach znalazł się między innymi Mińsk (zajęty 15 października), który to, niestety, podobnie jak i znajdującą się na zachód od Mińska Kojdanowszczyznę, gdzie zdecydowanie dominowała ludność polska, trzeba było w kolejnych dniach opuścić.

Na kierunku ukraińskim 20 września nasze oddziały dotarły do linii Zbrucza, 21 września osiągnęły linię Jampol - Ostróg - Krzemieniec, a 24 września - Kamieniec Podolski - Stara Uszyca n. Dniestrem - Zinków - Płoskirów - Starokonstantynów - Łabuń - Sarny. Do połowy października 1920 r. linia frontu przesunięta została na wschód do linii Dereżna - Zwiahel. W myśl podpisanego 12 października 1920 roku porozumienia o zawieszeniu broni, tereny, które w świetle zawartej w kwietniu 1920 roku umowy z Ukraińską Republiką Ludową miały przypaść Ukrainie, teraz miały zostać przekazane Ukraińskiej SRR. Oznaczało to konieczność opuszczenia sporych rozmiarów obszaru - ze Zwiahelem, Płoskirowem i Kamieńcem Podolskim, przy czym Płoskirów i Kamieniec Podolski nasze wojska zajęły jeszcze przed podpisaniem umowy o zawieszeniu broni.

Polacy do połowy listopada ociągali się z opuszczeniem zajętych ziem ukraińskich, chcąc w ten sposób dopomóc oddziałom ukraińskim w kontynuowaniu (samotnej już) walki przeciwko wojskom bolszewickim...

Warto wiedzieć, że u boku Wojska Polskiego, liczącego na dzień 1 września 1920 roku 943 tys. żołnierzy (w tym 348 tys. na froncie), walczyły wojska Ukraińskiej Republiki Ludowej, liczące na koniec sierpnia 1920 roku 21 tys. żołnierzy, z czego połowa przypadała na jednostki liniowe, reszta natomiast - na formacje zapasowe i różne służby tyłowe. W kolejnych dniach pospiesznie wzmacniano oddziały ukraińskie, prowadząc intensywny werbunek między innymi wśród wziętych do niewoli żołnierzy bolszewickich narodowości ukraińskiej, tak że w listopadzie 1920 roku wojsko ukraińskie osiągnęło stan 39 tys. ludzi.

tytuł

Z chwilą wejścia w życie układu o zawieszeniu broni, co nastąpiło z dniem 18 października 1920 roku, układy zawarte przez Józefa Piłsudskiego ze stojącym na czele Ukraińskiej Republiki Ludowej atamanem Semenem Petlurą zostały przez stronę polską zerwane (aczkolwiek Polacy w dalszym ciągu zaopatrywali wojska Petlury w broń, amunicję, żywność i inne artykuły, a nadto wciąż korzystały one z osłony polskich wojsk, które jeszcze przez kilka tygodni pozostawały na Żytomierszczyźnie i na Podolu).

Wielu polskich komentatorów uważa, że Polska popełniła poważny błąd, odwracając się od swojego ukraińskiego sojusznika, wskazując, że w ten sposób zmarnowana została szansa na utworzenie polsko - ukraińskiej federacji. Niektórzy z nich - co bardziej zorientowani - podkreślają przy tym, że co prawda Petlura dysponował w tym okresie niewielką armią, ale na zapleczu frontu bolszewickiego z Armią Czerwoną zmagało się w tym czasie wiele formacji atamańskich, skupiających nawet do 100 tys. ludzi.

Nikt natomiast nie zadaje sobie pytania, jak to się stało, że Petlura miał wówczas pod swoją komendą tak niewielką ilość żołnierzy. A przecież obszar, który wiosną 1920 roku znalazł się pod administracją URL, działającą pod osłoną jednostek Wojska Polskiego i częściowo ukraińskich, zamieszkiwało blisko 8 milionów osób. Powołanie tam pod broń 100-tysięcznej armii, a nawet znacznie większej, nie powinno było więc nastręczać poważniejszych trudności.

Co więcej - w momencie podjęcia przez WP w dniu 25 kwietnia 1920 roku ofensywy na Kijów wydawało się, że armia ukraińska posiada naprawdę spore możliwości mobilizacyjne. Zbigniew Karpus w artykule Ukraiński sojusznik Polski w wojnie 1920 roku pisze:

W okresie kilkumiesięcznych walk polsko – ukraińskich na Wołyniu i Podolu do polskiej niewoli dostało się ponad 2 tysiące jeńców. W listopadzie 1919 roku byli oni zgrupowani w następujących obozach jenieckich: Łańcut – 610, Pikulice pod Przemyślem – 699 i Brześć Litewski – 778. [...]

Na początku grudnia 1919 r. Petlura, opuszczony przez swych sojuszników – oddziały Zachodnio-Ukraińskiej Republiki Ludowej (Ukraińską Halicką Armię) – z resztkami swej armii przeszedł Zbrucz i znalazł się po stronie polskiej. W ocenie strony polskiej front przeszło i następnie zostało rozbrojonych ponad 8 tysięcy Ukraińców.

W sumie więc w polskich obozach znajdowało się ok. 10 tys. wziętych do niewoli bądź internowanych żołnierzy ukraińskich (nie licząc Ukraińców z Galicji, z Ukraińskiej Halickiej Armii, których w polskiej niewoli przebywało przeszło 13 tysięcy). Nieco dalej Zbigniew Karpus dodaje:

Aby wzmocnić swojego przyszłego sojusznika, polskie władze wojskowe zezwoliły Ukraińcom na werbunek do swoich oddziałów w obozach, w których przebywali żołnierze z rosyjskiego korpusu gen. Mikołaja Bredowa (został on internowany w Polsce w marcu 1920 r.). Chęć wstąpienia do wojska ukraińskiego wyraził oddział kozaków dońskich pod dowództwem esauła Frołowa i kozaków kubańskich z kpt. Juszewiczem na czele.

Również w marcu 1920 roku na tereny zajmowane przez jednostki polskie dotarła brygada partyzancka, którą dowodził płk Udowyczenko.

W artykule Jarosława Gdańskiego Kozacy, Rosjanie i Ukraińcy po stronie polskiej w wojnie 1920 r. możemy przeczytać:

Jeszcze przed podpisaniem umowy i konwencji wojskowej polskie władze wojskowe zgodziły się na utworzenie jednostek ukraińskich z żołnierzy przebywających w obozach internowania w Łańcucie i Dąbiu oraz w rejonie Kamieniec Podolski–Starokonstantynów–Proskurów. Już 10 stycznia 1920 r. Komenda Główna Wojsk Ukraińskich wyznaczyła na dowódcę mającej się formować w okolicach Kamieńca Podolskiego 4.Brygady Strzelców atamana O. Szapowała. Podstawą formowania stał się 1. kadrowy pułk piechoty, który został przeformowany na samodzielne bataliony nr 10, 11 i 12 oraz baterię artylerii.

W lutym i marcu 1920 r. z działających do tego czasu w powiecie jampolskim i mohylowskim oddziałów partyzanckich utworzyła się Samodzielna Brygada płk. Ołeksandra Udowyczenki. W jej skład weszły: 1. mohylowski pp, samodzielny batalion galicyjski, resztki 4. Brygady Galicyjskiej, doński pułk kawalerii, oddział konny płk. J. Biekego, oddział konny płk. W. Sinagyja, konna sotnia Kozaków Kubańskich sotn. O. Juszkewycza, dywizjon artylerii i kompania saperów.

Obie te jednostki zostały połączone na mocy rozkazu MSWojsk. nr 119 z 20.03.1920 r. w 2. Dywizję Strzelców, której dowództwo objął płk Udowyczenko. 4. BS dowodził teraz płk Pawło Szandruk, a Samodzielną BS przemianowaną na 5. BS płk Burkiwśkyj. W skład dywizji weszły również dywizjon artylerii, 2. pułk techniczny ppłk. Charczenki i 2. pułk kawalerii esauła Frołowa, który przeszedł do wojsk ukraińskich z korpusu gen. Bredowa. Sprzęt i uzbrojenie dywizja otrzymała od polskiej 18. DP. Jednocześnie na rozkaz MSWojsk. uruchomiono w Dunajowcach wyrób sukna, co pozwoliło do połowy kwietnia jednolicie ubrać 2. DS.

Dywizja po sformowaniu w maju 1920 r. liczyła 358 oficerów i 1039 podoficerów i szeregowych, 315 koni wierzchowych i 164 taborowe, 48 ckm i 10 dział polowych, chociaż „do boju” 400–450 bagnetów i 170–185 szabel oraz dwie pięciodziałowe baterie artylerii. Stan taki wynikał z tego, że gotowych było tylko po jednym batalionie w każdej brygadzie, a dwa kolejne były dopiero w trakcie formowania i szkolenia.

Warto podkreślić, że z zachowanego raportu stanu wynika, iż w dniu 22 kwietnia 1920 roku dywizja miała liczyć 338 oficerów i 1146 podoficerów i szeregowych. Z kolei według Pawła Szandruka, przed rozpoczęciem wyprawy kijowskiej miała ona liczyć 317 oficerów, 1462 szeregowców i mieć na wyposażeniu 29 karabinów maszynowych oraz 10 armat. Trudno jest mi powiedzieć, z czego wynikają te różnice.

Należy nadto dodać, że już w trakcie, kiedy dywizja prowadziła działania bojowe, został z niej wyłączony 2 pułk kawalerii, czyli dawny 42 pułk kozaków dońskich, którym dowodził ppłk. M. Frołow (dawny esauł kozacki, dowódca kozaków dońskich, który po internowaniu przez Polaków w marcu 1920 II-ego Korpusu gen. Bredowa, wchodzącego w skład Armii Ochotniczej Denikina, przysiągł walczyć wraz z całym swoim pułkiem przeciw bolszewikom pod sztandarami URL do czasu aż „sytuacja wojenna” nie pozwoli na powrót do swego kraju), po czym połączony on został z pochodzącym również z korpusu gen. Bredowa 2. łabińskim pułkiem Kozaków. W ten sposób powstała mieszana brygada kawalerii, dowodzona przez gen. Nikołaja W. Sklarowa. Ale zajrzyjmy raz jeszcze do artykułu Jarosława Gdańskiego:

Kolejne ukraińskie jednostki rozpoczęto formować na mocy rozkazu z 8.02.1920 r. Były to 6. DS i 6. Zapasowa BS, pozostające pod dowództwem płk. dypl., a następnie gen. chor. Marka Bezruczko. Według stanu na 15 maja 1920 r. dywizja, składająca się z 16. BS (46. i 47. bataliony strzelców – dowódca ppłk Roman Suszko) i 17. BS (49. i 50. bs – ppłk Woroniew ), 6. Brygady Artylerii (płk Aleksejew), 6. dywizjonu kawalerii (ppłk Janczewśkij), kompanii saperskiej i służb liczyła 239 oficerów, 2253 podoficerów i szeregowych oraz 9 cywili, z tego „do boju” 135 oficerów i 968 bagnetów oraz 280 szabel, a także 36 ckm i 4 działa.

Tak więc w momencie, kiedy zaczynała się wyprawa kijowska, Petlura dysponował dwunastoma tysiącami żołnierzy, przy czym jego wojska nie były jeszcze gotowe do walki. W rezultacie w operacji tej wzięły udział dwie kadrowe (szkieletowe) dywizje ukraińskie, które liczyły łącznie ledwie 4 tysiące żołnierzy.

W maju 1920 roku w obozie w Łańcucie przystąpiono do formowania 5 Chersońskiej Dywizji Strzelców, która w czerwcu 1920 roku osiągnęła stan ponad 2,5 tys. żołnierzy.

Z kolei 6 maja 1920 roku w okolicach Mohylowa Podolskiego oddziały polskie połączyły się z działającym dotąd na tyłach wojsk bolszewickich korpusem gen. Mychajły Omelianowicza - Pawlenki. W jego skład wchodziły:

1 Dywizja Zaporoska (ataman Andrij Hułyj-Hułenko)

2 Dywizja Wołyńska (gen. Ołeksandr Zahorodźkij)

4 Dywizja Kijowska (gen. Jurko Tiutiunnyk)

Stan osobowy korpusu dowodzonego przez gen. Omelianowycza-Pawlenkę to 397 oficerów oraz 5.950 podoficerów i szeregowych, a także 144 ckm i 14 dział polowych. W sumie więc nie odpowiadał on nawet połowie jednej polskiej dywizji...

Pod koniec kwietnia podjęto przygotowania do przeprowadzenia mobilizacji. Spodziewano się, że mobilizacja roczników 1899 i 1900 z samych tylko terenów (należących do URL), które znajdowały się w rękach wojsk polskich jeszcze przed rozpoczęciem wyprawy kijowskiej, przyniesie do 10 tys. rekrutów. W pierwszej kolejności zamierzano przeprowadzić mobilizację w powiatach Płoskirów, Nowa Uszyca i Kamieniec Podolski. Ostatecznie w żadnym z wymienionych powiatów mobilizacji nie przeprowadzono, ograniczając się jedynie do zaciągu ochotniczego.

Mobilizację przeprowadzono natomiast w powiatach jampolskim i mohylowskim. W pierwszym z nich zmobilizowano ok. 2 tys. rekrutów, z których większość trafiła do brygady zapasowej dywizji Udowyczenki, która to w międzyczasie została przemianowana na 3 Dywizję Strzelców. Z kolei mobilizacja przeprowadzona w powiecie Mohylów Podolski dała ok. 4 tys. rekrutów, którzy trafili do brygad zapasowych dywizji korpusu gen. Omelianowicza - Pawlenki. Jarosław Gdański stwierdza:

Jako przykładem możemy tu posłużyć się ukraińską 1. Zaporoską DP, którą dowodzili kolejno gen. chor. (czyli gen. bryg.) A. Hułyj-Hulenko, a następnie gen. chor. M. Bazylśkyj. Składała się ona z trzybatalionowych brygad – 1. pod dowództwem płk. I. Dubowyja, 2. płk. I. Litwynienki i 3. płk I. Trockiego, trzydywizjonowej 1. brygady artylerii płk. S. Roszczenki oraz pułku kawalerii „Czarnych Zaporożców” dowodzonego przez płk. Petra Diaczenkę.

W składzie dywizji utworzono również dwubatalionową 1. brygadę zapasową, którą dowodził płk W. Osmołowśkyj. Brygady zapasowe, liczące najczęściej po jednym batalionie zapasowym na brygadę piechoty, były jednocześnie dowództwami terytorialnymi. I choć formowanie dywizji przeciągnęło się do lata 1920 r. i późno weszła ona do walki, to jednak była to jedna z niewielu ukraińskich jednostek, której skład odpowiadał warunkom umowy.

Ale na terenie, który w toku wyprawy kijowskiej (ale także i wcześniej) znalazł się w rękach wojsk polskich, swoje bazy miało wiele formacji atamańskich, liczących łącznie nie mniej niż 20 tys. ludzi.

Wiele z tych oddziałów w trakcie trwania wyprawy kijowskiej, a i później, wspierało nasze wojska. Tak było na przykład w toku działań na Podolu, gdzie brygada powstańcza atamana Wołyncewa (800 ludzi) zajęła jeszcze przed nadejściem naszych wojsk miasta Hajsyn i Bracław. Zresztą na Bracławszczyźnie operował też ataman Łycho, który ze swoim liczącym 200 ludzi oddziałem atakował jednostki tyłowe wojsk bolsewickich. Z kolei między Winnicą, Lityniem i Chmielnikiem działał oddział atamana Szepela, który w obliczu ofensywy wojsk polskich na czele 500 bojców podjął próbę opanowania Winnicy. To tylko niektóre z przykładów, na Podolu bowiem działało wiele podobnych oddziałów.

W północnej części Ziemi Kijowskiej natomiast aktywnie sobie poczynał Julian Arsenowicz Mordalewicz, który pod koniec 1919 roku podporządkował sobie kilkadziesiąt oddziałów atamańskich, liczących w sumie ok. 3 tys. bojców. Jego baza - powstańcza republika - obejmowała 20 miejscowości. Gdy chodzi o północną część Ziemi Kijowskiej, to jedynie ataman Ilko Timofiejewicz Struk, który operował w okolicach Czarnobyla, nie chciał podporządkować się jego rozkazom. Kiedy na tereny te przybyło Wojsko Polskie ataman Mordalewicz oficjalnie uznał nad sobą władzę Petlury. Od polskiego sztabu otrzymał wówczas 500 karabinów i cztery karabiny maszynowe.

Ale także ataman Struk uznał władzę Petlury, jednakże odmówił podporządkowania swojego oddziału 6 Dywizji Strzelców, którą dowodził gen. Bezruczko. W swoich wspomnieniach Struk twierdził, że jego oddział liczył 5 tys. ludzi, ale liczba ta powszechnie jest kwestionowana - uznaje się ją za zdecydowanie zawyżoną.

Pod koniec marca 1920 roku wybuchło chłopskie powstanie w okolicach Białej Cerkwi. Na jego czele stanął ataman Kurowskij. Powstańcy zajęli Tetyjów, po czym rozbili oddział, który skierowany został przeciwko nim. Ataman Kurowskij zorganizował sicz, która funkcjonowała na terenie dwóch powiatów, przy czym dotrwał on do nadejścia wojsk polskich. Liczebność oddziału atamana Kurowskiego określana jest niekiedy nawet na 7 - 10 tys. ludzi. W następnych tygodniach bronił on zajmowanego terenu, ściśle współdziałając z naszymi wojskami.

Dlaczego więc pod koniec sierpnia 1920 roku Semen Petlura miał pod swoją komendą jedynie 21 tysięcy żołnierzy? Dlaczego mobilizację do jego armii przeprowadzono jedynie w dwóch powiatach? I dlaczego wreszcie oddziały wymienionych przed momentem atamanów, którzy wszak ściśle współdziałali z jednostkami Wojska Polskiego, podporządkowując się rozkazom polskich dowódców, a nadto deklarowali swe poparcie dla Petlury, nie weszły w skład Armii Czynnej Ukraińskiej Republiki Ludowej?

Większość osób wypowiadających się w tym temacie zdaje się postrzegać Ukraińską Republikę Ludową jako organizm podobny do odradzającego się w tymże samym okresie Państwa Polskiego, przy czym proces budowania państwowości ukraińskiej miał zostać przerwany wyłącznie wskutek inwazji - z jednej strony wojsk bolszewickich, z drugiej zaś białogwardzistów Armii Ochotniczej Denikina. Z kolei na owe formacje atamańskie zdają się osoby te patrzeć przez pryzmat Polskiego Państwa Podziemnego i stanowiącej jego integralną część Armii Krajowej, starając się również i tu doszukiwać analogii. Nic bardziej błędnego...

tytuł

Po wycofaniu się jesienią 1918 roku wojsk niemieckich i austriackich Ukraina pogrążyła się w totalnym chaosie. W prawie każdej większej wsi objawił się jakiś ataman, który miał swój oddział zbrojny, przy czym oddział ten po części funkcjonował w roli oddziału samoobrony, po części jako banda rabunkowa. Chodziło po prostu o to, by chronić swoich i łupić obcych. Atamani z reguły nie kierowali się żadną ideologią, albo mieli do niej dość swobodne podejście. Najważniejsza była władza, z czym wiązały się bogactwo i prestiż. Niektórym atamanom udawało się zmusić do uznania swojego zwierzchnictwa innych atamanów, przez co ich pozycja rosła, aczkolwiek z reguły równie szybko upadała. Czasami niektórzy atamani zawierali z innymi atamanami sojusze, które były mniej lub bardziej dobrowolne i mniej lub bardziej trwałe.

Rządy Ukraińskiej Republiki Ludowej poza Kijowem niewiele znaczyły, przy czym już na początku lutego 1919 roku Kijów przejęli bolszewicy. Oddziały URL wycofały się na Podole i Wołyń, gdzie zresztą też funkcjonowali różni lokalni atamani, którzy albo uznawali władzę Petlury, albo nie. Przy tym nawet jeśli ją uznawali, to często miało to charakter czysto formalny i z reguły nietrwały. Petlura w sumie nie był nikim więcej jak jednym z atamanów, przy czym jego pozycja była dużo słabsza niż na przykład takiego Nestora Machno, który zresztą też miał swoje wzloty i upadki.

tytuł

Na Chersońszczyźnie, Mikołajowszczyźnie, a po części także w rejonie Odessy rozbłysła gwiazda atamana Grigoriewa, który to jednak w maju 1919 roku został pobity przez bolszewików, z którymi zresztą wcześniej blisko współpracował. W międzyczasie znaczącą rolę począł odgrywać sojusz atamanów, któremu przewodzili ataman Zielionyj, ataman Gonczar - Burłaka, bracia Sokołowscy oraz ataman Struk.

Inaczej rzecz się miała z Galicją, ale to już zupełnie inna historia...

Żeby zrozumieć to, co działo się w latach 1919 – 1920 na Ukrainie, trzeba więc uzmysłowić sobie, jak naprawdę przedstawiały się wówczas panujące tam stosunki, co pozwolę sobie zaprezentować na przykładzie konkretnego powiatu – mianowicie powiatu czehryńskiego, który to bynajmniej nie był tu jakimś wyjątkiem od reguły. Tak bowiem mniej więcej przedstawiały się relacje na terenie całej Ukrainy.

Otóż w roku 1918 w sporych rozmiarów wsi Mielniki (prawie 8 tys. mieszkańców), położonej w środku wielkiego kompleksu leśnego Chołodnyj Jar, który zajmował znaczną część powiatu, utworzony został oddział chłopskiej samoobrony, na czele którego stanął Wasilij Stiepanowicz Czuczupak. Jesienią 1918 roku wraz z atamanem Spiridionem Kocurem powołał on do życia powiatowy sztab powstańczy, który uznał nad sobą władzę Dyrektoriatu Ukraińskiej Republiki Ludowej.

W tym to czasie Dyrektoriat URL, w obliczu klęski Niemiec i Austrii i ewakuacji ich wojsk, postanowił przejąć władzę nad Kijowem, w którym z nadania Niemców rządził hetman Skoropadski.

Ataman Czuczupak został dowódcą batalionu (kurenia) w armii URL. Bronił następnie Kijowa przed bolszewikami, przy czym dostał się do niewoli, z której uciekł w rodzinne strony – a więc do Chołodnego Jaru. Tu zorganizował powstanie, proklamując utworzenie republiki obejmującej pięć położonych w gęstwinach leśnych miejscowości.

tytuł

13 maja do Chołodnego Jaru przybył ataman Uwagow na czele oddziału kozaków (800 szabel), który wchodził w skład dywizji atamana Grigoriewa i który miał za zadanie zdobyć Czerkasy. Oddział Uwagowa połączył się z powstańcami Czuczupaka (400 bagnetów), a dwa dni później połączone oddziały uderzyły na Czerkasy, gdzie na ich stronę przeszedł miejscowy pułk bolszewicki, przez co udało im się zająć miasto. 25 maja oddziały Czuczupaka, Uwagowa i atamana Lichariewa, w łącznej sile ok. 2 tys. ludzi, zaatakowały miasteczko Czehryń, stanowiące centrum republiki utworzonej przez atamana Kocura.

Ataman Kocur początkowo służył pod rozkazami hetmana Skoropadskiego, ale kiedy ten chciał zlikwidować oddziały kozackie, zbuntował się przeciw niemu. W październiku 1918 roku zorganizował oddział partyzancki, który podjął walkę przeciwko Skoropadskiemu i Niemcom. 28 listopada 1918 roku zajął przejściowo Czehryń, uznając równocześnie władzę Dyrektoriatu Ukraińskiej Republiki Ludowej - nie na długo jednak.

W styczniu 1919 roku na czele swojego pułku (600 bagnetów) ponownie zajął Czehryń, skąd przegnał zwolenników Dyrektoriatu URL. Czehryń odtąd stał się centrum jego republiki (Czehryńskiej Republiki Sowieckiej), zamieszkałej przez ok. 40 tys. osób. Kocur uznawał się za reprezentanta bolszewików na tym terenie i wkrótce połączył się z ich siłami.

W marcu pułk Kocura, już jako 1 Czehryński Pułk Sowiecki, brał udział w walkach wojsk bolszewickich przeciw Zaporoskiemu Korpusowi atamana Wołochowa, a w kwietniu skierowany został na front zachodni, gdzie walczył przeciwko wojskom Petlury. W maju pułk porzucił pozycje pod Wołoczyńskiem i wrócił w rodzinne strony. W międzyczasie (11 maja 1919 r.) w Czehrynie wybuchło powstanie przeciw bolszewikom, a ataman Kocur przyłączył się do buntowników.

W następnych dniach Kocur prowadził rozmowy z atamanem Grigoriewem, który kilka dni wcześniej podniósł otwarty bunt przeciw bolszewikom. Mając pod swoją komendą przeszło 20 tys. ludzi, z dużą ilością broni (w tym pociągi pancerne), nie uznawał on w tym momencie nad sobą żadnej władzy; przeciwnie – żądał od różnych lokalnych atamanów podporządkowania się jego rozkazom. Kocur zapewnił go, że przyłączy się do niego, ale ponownie zmienił front i uderzył na tyły dywizji Grigoriewa (dodajmy tytułem wyjaśnienia, że w kolejnych dniach dywizja Grigoriewa została zdziesiątkowana przez bolszewików i Grigoriew przestał odgrywać znaczącą rolę).

W takich to okolicznościach doszło do wspomnianego ataku atamanów Czuczupaka, Uwagowa i Lichariewa na Czehryń. Kocur zadał im klęskę, zmuszając ich do wycofania się do Chołodnego Jaru. Republika znajdująca się pod ich panowaniem obejmowała w tym czasie terytorium zamieszkałe przez ok. 30 tys. osób («Гайдамацкaя республикa Холодный Яр» - села Мельники, Медведовка, Худриевка, Плесканивка, Тыньки, Боровица, Сагуновка, Нечаевка).

W czerwcu Kocur odtworzył Czehryńską Republikę Sowiecką, oferując „sojusz” bolszewikom, którzy w tym czasie coraz gorzej radzili sobie w walkach przeciwko Armii Ochotniczej Denikina.

Wiktor Antolewicz Sawczenko w książce „Atamańszczyzna” zwraca uwagę, iż w tym okresie władza komunistów ograniczała się do dużych miast. Starali się oni nadto kontrolować pas przyfrontowy, a także pasy terenu leżące wzdłuż linii kolejowych oraz węzłowe stacje. Natomiast na prowincji rządzili atamani. Przy tym, co wyraźnie podkreśla Sawczenko, tocząca się wojna przybrała wówczas charakter etniczny:

Żydzi popierali sowiecką władzę i nowa miejscowa administracja na Ukrainie w 60 - 70% składała się z Żydów (miejscowa młodzież żydowska odznaczała się prawie powszechnym poparciem i sympatiami do bolszewików). Dla przeciętnego ukraińskiego chłopa to Żydzi byli komisarzami, komunistami, członkami komitetów rewolucyjnych, bojcami oddziałów pacyfikacyjnych.

Sawczenko przy okazji zauważa, że w guberni kijowskiej Żydzi stanowili wówczas ok. 12% ogółu ludności (mniej więcej 325 tys. osób), ale w miasteczkach Kijowszczyzny - 40 - 50%. 30% Żydów mieszkało w Kijowie. Za to na wsiach Kijowszczyzny stanowili oni ledwie 2 - 3% ludności.

Tymczasem pod koniec czerwca Uwagow na czele swoich kozaków opuścił Chołodnyj Jar, by połączyć się z oddziałem Jurija Tiutiunika, jednak został w drodze pod Rajgrodem rozbity. Osłabienie sił Republiki Chołodnyj Jar postanowił wykorzystać ataman Kocur, który zaatakował ją, przy czym na tę ekspedycję otrzymał od lokalnego dowództwa Armii Czerwonej 10 karabinów maszynowych. Obie ścierające się strony miały po ok. 1000 bojców, ale Kocur miał lepsze uzbrojenie (dysponował nawet artylerią). Od sromotnej klęski uratował Czuczupaka oddział atamana Derkacza w sile 300 szabel, który przybył mu na pomoc.

Latem 1919 roku Armia Czerwona została wyparta z Kijowszczyzny. Kocur, operując na tyłach wojsk „białych” Rosjan, stanął na czele „Ukraińskiej Dywizji Powstańczej”, w której składzie znajdowały się cztery pułki „Wolnych Kozaków” i która miała na wyposażeniu cztery działa oraz 23 karabiny maszynowe. Walcząc przeciwko wojskom Denikina, Kocur podporządkował sobie bowiem sąsiednich atamanów – Ilczenkę, Chweszczuka i Satanę. W sumie w okresie wrzesień – grudzień 1919 roku miał on pod swoją komendą ok. 2,5 tys. ludzi.

Kocur walczył z jednej strony z Armią Ochotniczą Denikina, z drugiej zaś z „burżuazyjno – nacjonalistycznymi atamanami”. Ale wkrótce okazało się, że bolszewicy odrzucili propozycje Kocura dotyczące „sojuszu”. Wtedy to związał się on z machnowcami.

Należy w tym miejscu wyjaśnić, że Nestor Machno, który był przywódcą ukraińskich anarchistów, utworzył republikę (Wolne Terytorium), której centrum znajdowało się w Hulajpolu na Zaporożu, skąd rządził on żelazną ręką. Jego władzy okresowo poddawało się wielu atamanów, tak że w niektórych okresach rozciągała się ona na znaczne obszary (przede wszystkim jednak na lewobrzeżnej Ukrainie).

Oddziały Kocura (2,5 tys. ludzi) weszły więc w skład Środkowodnieprowskiej Grupy Wojsk Machno (wraz z oddziałami atamanów Błakitnego, Keleberdy I Skirdy), liczącej łącznie ok. 5 tys. ludzi. Dowódcą Grupy został ataman Konstantin Błakitnyj. Kocur w tym czasie walczył z jednej strony z dywizją czeczeñską, która wchodziła w skład wojsk Denikina, z drugiej zaś – z Czuczupakiem. Dodajmy jeszcze, że pod koniec grudnia Błakitnyj pokłócił się z Machną i ich drogi się rozeszły. Rozstał się on też z Kocurem. W styczniu 1920 roku Błakitnyj podporządkował się bolszewikom, ale w maju podniósł przeciwko nim bunt, po czym stanął na czele powstańczej dywizji, która w lipcu osiągnęła stan ok. 8 – 10 tys. ludzi.

A wracając do Czuczupaka, to latem 1919 roku, mając pod swoją komendą 2 tys. bojców, ogłosił się sojusznikiem Petlury i walczył przeciwko Denikinowi. Kiedy na Kijowszczyznę wrócili bolszewicy, Czuczupak nawiązał z nimi kontakt, po czym podporządkował się im i już w styczniu 1920 roku wraz z nimi nacierał na Czerkasy. Jednakże już w lutym Czuczupak ogłosił, że jego pułk jest częścią armii Petlury, podejmując walkę przeciwko Armii Czerwonej i atamanowi Kocurowi. Tytułem wyjaśnienia - związane to było ze zbliżaniem się oddziałów Omelianowicza - Pawlenki, które zatrzymały się w Chołodnym Jarze na pewien czas.

Gen. Omelianowicz – Pawlenko w tym okresie stał na czele korpusu wojsk Ukraińskiej Republiki Ludowej i w sytuacji gdy Petlura pod naciskiem wojsk bolszewickich i białogwardzistów Denikina zmuszony był przejść z częścią swych oddziałów na tereny zajmowane przez Wojsko Polskie, on podjął marsz na tyły wojsk rosyjskich, gdzie kontynuował walkę, przemierzając w ciągu kilku miesięcy ze swym liczącym przeszło 6 tys. ludzi korpusem ok. 2,5 tys. km. 6 maja 1920 roku w okolicach Mohylowa Podolskiego połączył się on z wojskami polskimi i stanął na czele walczącej u ich boku armii ukraińskiej (podporządkowanej Petlurze).

Tak więc w lutym 1920 roku Czuczupak formalnie podporządkował się naczelnemu atamanowi Chersońszczyzny i Jekatyronosławszczyzny – Andrijowi Hułyjowi – Hulenko.

A co w tym czasie działo się z Kocurem? Ano - kiedy na Naddnieprze wrócili bolszewicy, liczył on, że w uznaniu zasług w walce z petlurowcami i białogwardzistami Denikina, wybaczone zostaną mu dawne grzechy...

W lutym 1920 roku oddziały Kocura rozbroiły 3 pułk konny armii Omelianowicza – Pawlenki, co spowodowało, że został on okrzyknięty wrogiem Ukrainy i Ukraińskiej Armii. Wkrótce jednak Kocur kazał uwolnić wziętych do niewoli petlurowców, po czym wystąpił przeciw „bolszewickim diabłom”.

Wtedy to próbował się z nim dogadać jego dotychczasowy zajadły wróg - Czuczupak, ale Kocur odrzucił jego propozycje. Zniechęceni do niego atamani Ilczenko, Chweszczuk i Satana zaczęli knuć przeciw niemu, chcąc za jego plecami dogadać się z Czuczupakiem i dokonać przewrotu w Czehrynie, do czego ostatecznie nie doszło, bo 30 marca 1920 roku do Czehrynia weszli bolszewicy, a oddział Kocura został częściowo rozproszony. Niewielki oddział czehryñców z atamanem Ilczenko dołączył do oddziału Czuczupaka.

Według rozmaitych wersji Kocur został wówczas zabity, względnie dołączył wraz z niewielkim oddziałem do wojsk Petlury, względnie walczył jeszcze czas jakiś w szeregach machnowców.

W kwietniu 1920 roku bolszewicy przeprowadzili pacyfikację Chołodnego Jaru. Otoczony przez wojska bolszewickie, Czuczupak 12 kwietnia 1920 roku popełnił samobójstwo.

Pisząc o wydarzeniach w Czehrynie i Chołodnym Jarze, nie sposób nie wspomnieć o sąsiadujących z tym obszarem republikach atamańskich...

Na północ od Chołodnego Jaru, w kierunku Czerkas, gospodarzył ataman Mamaj (Jakow Afanasjew Szczirina, pochodzący z powiatu czehryńskiego). Okrzyknięty on został w maju 1919 roku atamanem przez chłopów z okolic Białego Jaru, rozległego i gęstego kompleksu leśnego. Zebrawszy oddział w sile ok. 500 - 600 ludzi, walczył z białymi i czerwonymi. Wiosną i latem 1920 roku nieźle zaszedł za skórę bolszewikom, atakując statki z zaopatrzeniem, w szczególności z amunicją, które Dnieprem kierowały się w stronę Kijowa. Działał on między Czehryniem i Czerkasami do września 1921 roku, ściśle współpracując z atamanami Żelezniakiem i Orłem.

W lasach Średniego Jaru (również na północ od Chołodnego Jaru), rozciągających się wzdłuż Dniepru, powstała Mlewska Republika, której centrum stanowiła wieś Mlewo (3 tys. mieszkańców). Funkcjonowała ona w okresie kwiecień - maj 1919 roku, a na jej czele stał ataman Kołomijc. Ale już w czerwcu została ona utopiona we krwi przez oddziały bolszewickie. W sierpniu jednak odrodziła się za sprawą atamana Gołego (Trofim Iwanowicz Babienko), który w maju 1919 roku zorganizował antybolszewickie powstanie w Horodyszczu. Wkrótce jednak został on wyparty przez bolszewików z Horodyszcza i na czele 300 - 400 powstańców przeniósł się do Średniego Jaru. W maju 1920 roku 6 dywizja konna 1 Armii Konnej Budionnego spacyfikowała ten teren, wyżynając w pień wszystkich podejrzanych o współpracę z atamanem Gołym.

Podobne atamańskie republiki funkcjonowały także na południe i na zachód od powiatu czehryńskiego, a także na lewym brzegu Dniepru, przy czym tam z reguły uznawały one zwierzchnictwo Machny. Wspomnijmy tu choćby atamana Keleberdę, który działał na terenie powiatu zołotonoskiego guberni połtawskiej, a to dlatego że pod koniec 1919 roku wraz z oddziałami Kocura współtworzył on Środkowodnieprowską Grupę Wojsk Machny, na czele której stanął wówczas ataman Błakitnyj.

W kwietniu 1919 roku zorganizował on lokalne powstanie przeciw bolszewikom w swych rodzinnych stronach. W kolejnych miesiącach prowadził działalność partyzancką, stojąc na czele konnego oddziału. Jak to już zostało wspomniane, w okresie październik – grudzień 1919 r. wchodził on w skład Środkowodnieprowskiej Grupy Wojsk Machny.

Wiosną 1920 roku, liczący 250 – 300 bojców oddział Keleberdy dokonywał pogromów bolszewików i Żydów, siejąc postrach w okolicy. W sierpniu 1920 roku Keleberda został zamordowany przez agenta Czeki, który wkradł się w szeregi oddziału.

Ale wróćmy do tego, co działo się w Czehrynie i Chołodnym Jarze. W maju 1920 r. we wsi Kwiatowo odbył się zjazd atamanów powiatu czehryńskiego, na którym wybrano nowego atamana rejonu chołodnojarskiego. Został nim Derkacz (Andrij Czernota). Ataman Ilczenko został członkiem sztabu Chołodnojarskiej Powstańczej Brygady i zastępcą dowódcy Powstańczego Komitetu Chołodnego Jaru.

W lipcu 1920 roku akcja powstańcza, której centrum znajdowało się w Chołodnym Jarze, objęła kilkadziesiąt miejscowości, a siły powstańcze rozrosły się do kilkunastu tysięcy ludzi. Powstańcom udało się między innymi znów opanować Czehryń, a atamanem nowej Czehryńskiej Republiki został Ilczenko.

24 września w Medwedówce odbyła się narada chołodnojarskich atamanów, w której wzięli udział dowódcy stepowej dywizji Błakitnego, która kilka dni wcześniej połączyła swe siły z siłami powstańczymi Chołodnego Jaru. Głównym atamanem połączonych sił powstańczych, liczących w sumie dwadzieścia kilka tysięcy ludzi, obrano Błakitnego. W październiku oddział atamana Derkacza wraz ze stepową dywizją atamana Błakitnego zdobyły Czerkasy. Niedługo potem Błakitnyj zdał stanowisko głównego atamana Chołodnego Jaru i opuścił ten teren. Ataman Ilczenko ze swoim oddziałem dołączył do dywizji stepowej i wraz z nią odszedł na Jekatierinowszczyznę.

W listopadzie – grudniu 1920 roku bolszewicy przeprowadzili operację, która doprowadziła do przetrzebienia miejscowych oddziałów powstańczych. Ale w marcu 1921 roku w powiecie czehryńskim wybuchło kolejne chłopskie powstanie, a na jego czele stanęli znani nam atamani: Derkacz, Ilczenko, a także Chmara, Zawgorodnyj, Kibc... I znów Chołodnyj Jar stał się centrum ruchu powstańczego, który tym razem objął trzy powiaty – czerkaski, czehryński i aleksandryjski. Jednakże już w czerwcu – lipcu wiara w zwycięstwo poczęła się załamywać i powstanie zaczęło gasnąć... W Chołodnym Jarze walkę kontynuowali jedynie najbardziej nieprzejednani, wśród których byli dwaj bracia Czuczupaka, którzy prowadzili walkę przeciw bolszewikom aż do sierpnia 1921 roku.

Myślę, że wnioski każdy sam zdoła sobie wyciągnąć...

Na zakończenie dodam tylko, że opisywanym wydarzeniom towarzyszyło niebywałe wprost okrucieństwo, którego dopuszczały się wszystkie bez wyjątku zmagające się tu strony. Mordy, gwałty, grabieże stanowiły więc nieodłączny składnik tego, co się tam działo...

Wojciech Kempa