W świetle ustaleń Michała Hellera, po rozbiciu sieci wywiadowczej „Augusta” i Podinspektoratu Cieszyn komendant Inspektoratu Rybnik, ppor. Kuboszek, odbudowę struktur konspiracyjnych na tym terenie powierzył ppor. „Kowalowi”, mianując go podinspektorem. Z kolei Mieczysław Brzost twierdzi, że komendantem Podinspektoratu Cieszyn został wówczas ppor. Stefan Dąbrowski ps. „Kowal”.

Spieszę z wyjaśnieniami, że ów „Kowal” to w rzeczywistości por. rez. Adolf Szewczyk, dotychczasowy zastępca dowódcy batalionu AK Knurów, który w trakcie przesłuchania w dniu 29 listopada 1949 r. zeznał, że inspektor rybnicki, ppor. Kuboszek, przystępując do odbudowy struktur konspiracyjnych na Śląsku Cieszyńskim, jego właśnie mianował podinspektorem cieszyńskim. Wkrótce „Kowal” skontaktował się z dowódcą batalionu AK z rejonu Karwiny - „Leonem” oraz z dowódcami kompanii - „Czarnym” i st. sierż. Józefem Najderem „Kuźnią”, który był jego przyrodnim bratem i którego wkrótce mianował swoim zastępcą.

Dodajmy, że „Leon” naprawdę nazywał się Eugeniusz Górecki (a nie Michalski, jak zeznał w Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego Adolf Szewczyk). W zbiorach Józefa Burka natrafiłem na oświadczenie tegoż Eugeniusza Góreckiego, z którego wynika, iż pochodził on z Piotrowic (pow. Karwina). Z noszącego datę 19.11.1966 r. oświadczenia dowiadujemy się, że był on „komendantem tajnej organizacji ZWZ, kryptonim „Węgiel – Wata” na terenie Bogumin – Karwina – Cieszyn – Jabłonków.” Z kolei z relacji Elżbiety Kani (żony Dominika Kani, w gospodarstwie którego mieścił się schron, w którym swą siedzibę miał sztab Inspektoratu Rybnickiego AK) z 15 V 1970 r. dowiadujemy się, że owa Elżbieta Kania „jeździła z tajną pocztą do Marklowic k. Frysztatu ČSR, a mianowicie do komendanta obwodu Eugeniusza Góreckiego „Leon” i jego brata Frydolina, gdzie mieściła się skrzynka kontaktowa”.

Zanim jednak na tym terenie pojawił się „Kowal”, inspektor Kuboszek skierował na Śląsk Cieszyński Jana Spyrę, zastępcę dowódcy Inspektoratu Rybnickiego, który przystąpił do tworzenia batalionu bojowego oraz jednostek WSOP (Wojskowej Służby Ochrony Powstania), czyli wydzielonej struktury, przeznaczonej do pełnienia służby ochronnej i wartowniczej. Zeznając w Referacie III PUBP Rybnik w dniu 29 czerwca 1951 r., Jan Spyra powiedział:

„Batalion dostałem jak do zorganizowania łącznie ze WSOP. Batalion ten nazywano podinspekcją Cis i po zorganizowaniu pierwszych jednostek, to jest sztabu, batalion podlegał bezpośrednio Kuboszkowi.”

Dowódcą batalionu został przedwojenny porucznik Jan Lewiński „Sas”. Z kolei gdy chodzi o WSOP, Jan Spyra w trakcie tegoż przesłuchania powiedzał, że już styczniu 1943 r., udał się do Skoczowa, gdzie, za pośrednictwem znajomego z Dębieńska, Józefa Waliczka ps. „Bartek”, zwerbował Rudolfa Geiera ps.„Orłowski” ze Skoczowa, którego mianował komendantem WSOP na Podinspektorat Cieszyn. Tomasz Miler w pracy „Inspektorat Cisu i Rybitwy. Działalność i struktury rybnickiego inspektoratu ZWZ-AK w latach 1939-1945” pisze:

„Szczególnie ważnym terenem dla WSOP-u było Zaolzie, zwłaszcza Zagłębie Karwińsko - Ostrawskie. To właśnie tutaj WSOP najsilniej rozwinęło swoją działalność. Jednostki zaolziańskie w krótkim czasie opanowały większość kopalń, hut i innych karwińskich zakładów przemysłowych. Na czele obwodu Zaolzie „Węgiel” stanął N.N. „Czarny” i on to prowadził większość działań związanych z tworzeniem i funkcjonowaniem WSOP. Jednocześnie, realizując zadanie tworzenia wyspecjalizowanych komórek WSOP, w czerwcu 1943 r. Spyra skierował na teren Zaolzia Józefa Maćkowiaka z zadaniem tworzenia WSOP w kopalniach Zagłębia Karwińsko-Ostrawskiego. W krótkim czasie Maćkowiak zorganizował kopalniany WSOP w 50% kopalń Zagłębia Karwińsko-Ostrawskiego. [...] „Orłowski” w przeciągu kilku miesięcy zorganizował struktury WSOP, tworząc w powiecie cieszyńskim sieć podkomisariatów, m.in. w Skoczowie, Ustroniu, Cieszynie, Wiśle. Na terenie Zaolzia analogiczne działania prowadzili „Czarny” i „Żbik”. W Trzyńcu dowódca tamtejszej komórki WSOP przesyłał raporty za pośrednictwem komendanta WSOP Rybnik Zotyki.”

Do odbudowy struktur AK w Podinspektoracie Cieszyn w znacznym stopniu przyczyniła się akcja scaleniowa, w wyniku której szeregi Armii Krajowej zasilili członkowie Gwardii Ludowej PPS. Michał Heller tak o tym pisze:

„Z ramienia Komendy Okręgu Śląskiego ZWZ rozmowy z Delegaturą Rządu na Śląsk i reprezentacją stronnictw politycznych prowadził mjr Zygmunt Janke pseud. Walter. Na Śląsku, a w tym i na Śląsku Cieszyńskim osiągnął on porozumienie z PPS oznaczoną kryptanimem Koło, prowadząc pertraktacje z Romanem Motyką pseud. Kopaczka, Stefanem Kramorzem pseud. Nowak i Stefanem Wieczorkiem pseud. Aleksy. Ogółem w podinspektoracie cieszyńskim kryptonim Wata podano do scalenia 10 kompanii GL PPS, liczących 26 plutonów w luźnych grupach. Zostały one włączone do AK. Wspomniane kompanie, organizowane systemem trójkowym, miały liczyć od 160 do 200 ludzi, wydaje się jednak, że te informacje liczbowe są mocno przesadzone, gdyż w warunkach okupacyjnych mogły one sięgać liczby najwyższej 20 – 30 ludzi. Istniały one w rejonach, gdzie prężny był ruch socjalistyczny przed wojną i z tego chociażby powodu przedstawiciele tych ośrodków weszli w skład OKR PPS Śląska Cieszyńskiego. Były to następujące rejony: Ustroń, Trzyniec, Bystrzyca nad Olzą, Cieszyn, Karwina (istniały tam prawdopodobnie 2 kompanie), Stonawa i Sucha, Orłowa, Frysztat, Kończyce – Zebrzydowice. Nie istniały natomiast kompanie socjalistyczne na Baraniej Górze, Czantorii, Równicy, w Orłowej, czy Skoczowie. W podinspektaracie Wata przyjęto też do AK oddział partyzancki Kończyce – Zebrzydowice, który w listopadzie 1943 r. liczył 20 uzbrojonych ludzi.”

Zgodzić się należy z sugestią, iż 160 – 200 żołnierzy w każdej z kompanii rzeczywiście wydaje się wielkością zawyżoną, ale zupełnie nie rozumiem, na jakiej podstawie Michał Heller twierdzi, że w kompaniach GL PPS miało być po 20 – 30 ludzi. Jak się za chwilę przekonamy, liczebność tych kompanii z całą pewnością była znacząco większa.

Warto podkreślić, że według szacunków wywiadu AK, liczebność konspiracyjnych formacji wojskowych podległych PPS na terenie powiatów rybnickiego, pszczyńskiego, cieszyńskiego oraz Zaolzia określano na około 1400 ludzi, przy czym zdaniem komendanta AK Zygmunta Waltera – Janke, siły PPS na terenie powiatów rybnickiego i pszczyńskiego były znikome.

Jak wynika z protokołu przesłuchania Jana Spyry z 9 IX 1951 r., do jego pierwszego spotkania z Romanem Motyką - „Kopaczką”, reprezentującym PPS, doszło w kwietniu lub maju 1943 r. w Trzyńcu. Spotkanie miało charakter sondażowy i żadne konkretne ustalenia wówczas nie zapadły. Do kolejnego spotkania doszło we wrześniu 1943 r. w restauracji „Cyganka” w Wilchwach. Roman Motyka interesował się kwestią zaopatrzenia jednostek milicji PPS w środki bojowe i finansowe. Potwierdził przy tym, że siły podległe PPS liczą 1400 osób i że posiadają one w górach dwa oddziały partyzanckie. Rozmowy utknęły w martwym punkcie, bowiem Motyka uzależniał dalsze rozmowy oraz przekazanie swoich ludzi do AK od rozstrzygnięcia kwestii zaopatrzenia jednostek Gwardii Ludowej, a Spyra nie był upoważniony do podejmowania decyzji w tej sprawie, a ponadto był zaskoczony warunkami stawianymi przez Motykę, którego zapewnił jedynie, że poruszone przez niego problemy przedstawi osobiście inspektorowi Kuboszkowi do rozpatrzenia.

6 listopada 1943 r. w rozmowach, do których doszło w Trzyńcu, wzięli udział: dowódca wojskowy podinspektoratu Jan Lewiński - „Sas” oraz komendant WSOP Rudolf Geier ps. „Orłowski”. W trakcie rozmów ustalono preliminarz wydatków, jakie Inspektorat Rybnik ma ponieść w związku z przejęciem jednostek GL. Roman Motyka w trakcie spotkania miał stwierdzić, że teren Zaolzia od Bogumina po Jabłonków był opanowany przez GL PPS. Mieli oni nadto wykazać 8 plutonów Milicji PPS oraz dwa oddziały partyzanckie. Ustalono, że 3 grudnia „Orłowski” i Spyra spotkają się z dowódcą tych jednostek i nastąpi podział oddziałów PPS na oddziały WSOP i jednostki liniowe. Ponadto miano zdecydować o przydziale plutonu partyzanckiego GL PPS, operującego w rejonie Jabłonkowa i o ewentualnym połączeniu go z plutonem ustrońskim Zawady i oddziałami partyzanckimi AK. Decyzję tą pozostawiono Kuboszkowi . 4 grudnia 1943 r. nastąpiło przekazanie jednostek GL PPS do Armii Krajowej. Do spotkania kierownictwa PPS z przedstawicielami Inspektoratu AK, Spyrą i Geierem, doszło w Ustroniu, w domu Franciszka Zawady. Stamtąd uczestnicy spotkania udali się do przygotowanego lokalu konspiracyjnego w Ustroniu, gdzie nastąpiło ponowne omówienie warunków scalenia. Motyka oficjalnie przekazał Spyrze wykaz przekazanych członków PPS. Całość sił Gwardii Ludowej podporządkowanych rybnickiemu inspektoratowi AK wynosiła 648 członków oraz 28 partyzantów, stanowiących oddział leśny. Wydaje się, że liczby te nie obejmują milicji PPS, która nie została scalona z AK i pozostawała w dyspozycji kierownictwa PPS.

W styczniu 1944 roku Inspektor Kuboszek podjął decyzję o reorganizacji Podispektoratu Cieszyn. Likwidacji ulec miał Obwód Jabłonków. Podinspektorat miał się odtąd składać z dwóch obwodów: Starocieszyńskiego, którym dowodzić miał Teofil Wita ps. „Gruby”, „Broda”, oraz Zaolziańskiego, którym to dowodzić miał „Czarny”.

25 stycznia 1944 r. Jan Spyra - „Lech”, Adolf Szewczyk - „Kowal” oraz Eugeniusz Górecki - „Leon” udali się do Marklowic, gdzie zostały omówione zasady reorganizacji Podinspektoratu. Na spotkanie nie dotarł „Orłowski”, któremu - jak zeznał Jan Spyra - w aktywnej i efektywnej pracy konspiracyjnej przeszkadzały obowiązki zawodowe i który z powodu pracy często nie mógł stawiać się na zebraniach dowództw.

Na przesłuchaniu w dniu 29 czerwca 1951 roku w PUBP Rybnik Jan Spyra zeznał, że Adolf Szewczyk ps. „Kowal”, dotychczasowy zastępca dowódcy batalionu Knurów, pod koniec 1943 roku desygnowany został na stanowisko dowódcy WSOP w Podinspektoracie Cieszyn (należy zaznaczyć, że o ile jednak Spyra twierdził, że Szewczyk został komendantem WSOP w Podinspektoracie, to on sam utrzymywał, że dowodzić miał nie tylko WSOP, ale całością sił Podinspektoratu). Jan Spyra mówił dalej:

„W tym celu Lech skontaktował Kowala z ps. Leon d-cą Obwodu Węgiel jako części składowej podinspekcji Cisu i z Orłowskim z Skoczowa jako dotychczasowego ogólnego d-cy WSOP podinspekcji Cis. Zmiana taka była konieczna, ponieważ Orłowski nie mógł podołać swym obowiązkom gdyż służba jego w akcyzie niemieckiej nie pozwalała mu na tak szeroko zakrojony plan działania. Wyjazd koncentracyjny w tej sprawie w styczniu u „Leona” nie doszedł do skutku, bo Orłowski jako dowódca nie przybył na zebranie. Przy wyjeździe Kowala i Lecha do Skoczowa do Orłowskiego /Gejer nazwisko/ ustalono nowe zebranie koncentracyjne, na którym miano podzielić funkcje podinspekcji Cisu. Na koncentracji tej, którą ustalono na dzień 27 lutego 44 mieli być obecni: - porucznik ps. Sas – d-ca wojskowy podinspekcji Cisu - Leon i Czarny – pierwszy – d-ca wojsk Obwodu Węgiel / Zaolzie; drugi – d-ca WSOP Obwodu Węgiel / Zaolzie - Okularnik ps. – d-ca wojskowy Koła to jest grupy 640 ludzi przejętych w dniu 4 grudnia 43 przez Orłowskiego od ugrupowania socjalistycznego Motyki ps. Kopaczka późniejszego przedstawiciela Rządu Londyńskiego na Kraj – Woj. Śląskie i jego głównego pomocnika Zawady Franciszka Ustroń Zibnnmeisterstrasse 33. Kowal jako proponowany d-ca całości WSOP na całą podinspekcję Cisu i Rybitwy, Lech jako przedstawiciel sztabu Inspekcji Cisu i Rybitwy AK w charakterze zastępcy Inspektora Kuboszka.”

Wróćmy jednak do spotkania z 25 stycznia 1944 roku. W jego trakcie omawiano m.in. kwestię reorganizacji Podinspektoratu, co związane było z likwidacją Obwodu Jabłonków i wprowadzeniem podziału terenu na dwa obwody. Obwód Zaolzie miał przejąć północną część Obwodu Jabłonków i odtąd rozciągać się miał od Bogumina do Trzyńca. Z kolei Obwód Starocieszyński miał przejąć nie tylko okolice Jabłonkowa, ale także okolice Kończyc Wielkich i Małych, Zebrzydowic, Kaczyc i Marklowic Górnych.który to teren uprzednio podlegał pod Obwód Karwina. Przeciwko temu zaprotestował „Czarny”, argumentując to tym, iż posiada zorganizowane komórki w wymienionych miejscowościach i nie chciałby tracić tych ludzi, których działalność zaczęła przynosić efekty. Podobnie sytuacja wyglądała w Czeskim Cieszynie, który według planów, również miał wejść do Obwodu Starocieszyńskiego, a dotąd podlegał pod Obwód Jabłonków.

Warto dodać, że według Michała Hellera w rejonie Zebrzydowic istniało zgrupowanie AK w sile dwóch - trzech kompanii. Zapewne chodzi tu o część zgrupowania WSOP zorganizowanego przez „Czarnego”, z którego to w styczniu 1944 r. wydzielono komórki WSOP działające na kopalniach Zagłębia Karwińsko - Ostrawskiego.

Nadto, w północnej części Zaolzia funkcjonował w tym czasie batalion AK, którym dowodził „Leon”. Adolf Szewczyk w trakcie przesłuchania w UBP w dniu 29.11.1949 r., stwierdził, że w trakcie, kiedy był komendantem Podinspektoratu Cieszyn, poznał dowódcę batalionu na Zaolziu – Michalskiego (w rzeczywistości Góreckiego) – „Leona”, a także pięciu dowódców kompanii, którzy podlegali dowódcy batalionu „Leonowi”. Szewczyk zeznał, że tymi dowódcami kompanii byli:

„ps. „Kuźnia”, który był nauczycielem, a w tym czasie pracował na kopalni w Karwinie, ps. „Czarny” d-ca kompanii z zawodu kolejarz, „Bystry” d-ca kompanii, „Parys” również d-ca kompanii oraz jeszcze jeden, którego sobie nie mogę przypomnieć.”

Adolf Szewczyk stwierdził ponadto, że poszczególne kompanie liczyły od 80 do 150 ludzi. Z zeznaniem tym koresponduje informacja z raportu Jana Spyry z 25 stycznia 1944 roku, w którym podał on, iż w trakcie zebrania, które odbyło się tego dnia w Marklowicach, „Leon” przedstawił rozmieszczenie podległych mu plutonów:

Darków, Frysztat Wschodni, Frysztat Zachodni – 1 pluton Marklowice Górne, Marklowice Dolne, Zebrzydowice – 1 pluton Piotrowice, Piersna, Zawada, Stare Miasto, Kąkolna – 1 pluton Raj, Kończyce Małe, Kończyce Wielkie – 1 pluton Kaczyce, Stonawa, Łąka, Olbrachcice – 1 pluton Karwina – 1 pluton Orłowa (obóz polski) – 2 plutony Dąbrowa, Orłowa, Łazy – 1 pluton Lutynia Polska i Niemiecka, Dziećmarowice - 1 pluton Błędowice, Datyń, Szumbark Żywocice, Hermanice, Szobiszowice, Szonów – 1 pluton Cierlicko Dolne i Górne – 1 pluton Stanisławowice, Mistrzowice-Koniaków, Grodzisko – 1 pluton Pietwałd, Poręba, Rychwałd, Sucha Górna i Dolna, Sucha Średnia – 1 pluton

„Leon” zastrzegł przy tym, że dane te nie są kompletne, jako że posiada jeszcze jednostki w okolicach Cieszyna i Cierlicka, o których informacje zobowiązał się dostarczyć w raporcie za miesiąc luty. Podejrzewam, że może tu chodzić o oddział partyzancki, którym dowodził Augustyn Krótki ps. „Sztubak”, a który operował w tamtym rejonie, a także o będącą jego oparciem siatkę terenową.

Niezależnie od tego, na terenie tym funkcjonowała sieć WSOP, którą zorganizował „Czarny” z pomocą Józefa Maćkowiaka, którego to w czerwcu 1943 Jan Spyra skierował na Zaolzie z zadaniem tworzenia WSOP w kopalniach Zagłębia Karwińsko-Ostrawskiego.

Dodatkowo na terenie Zaolzia struktury konspiracyjne tworzył Bronisław Wilkus, który początkowo zajął się organizowaniem punktów kontaktowych, a następnie przystąpił do działań wywiadowczych, zbierając materiały dotyczące produkcji broni w zaolziańskich fabrykach zbrojeniowych. Zorganizowane przez Wilkusa jednostki podjęły następnie akcje sabotażowe w kopalniach Zagłębia Karwińskiego, a także prowadziły akcje pomocy dla rodzin polskich, dostarczając potrzebującym pieniądze i kartki żywnościowe. Czy zostały one w którymś momencie włączone do struktur batalionu „Leona” bądź do WSOP, czy też funkcjonowały jako oddzielny pion (na przykład w ramach Kedywu lub wywiadu), tego nie wiem.

Nie zapominajmy też o zgrupowaniu GL PPS, którym dowodził „Okularnik” i które najwyraźniej zostało włączone do WSOP, o czym zdaje się świadczyć informacja, iż zostało ono przejęte przez „Orłowskiego”.

A co z Obwodem Jabłonków? Wydaje się, że po aresztowaniach, które miały miejsce w roku 1943, tamtejsze struktury Armii Krajowej w lwiej części trafiły pod skrzydła Gwardii Ludowej PPS, po czym w następstwie akcji scaleniowej powróciły do AK. A kto nimi dowodził? Czy czasem nie dr Bogdan Soroka, który działał niezwykle aktywnie na tym terenie do grudnia 1943 roku, kiedy to na jego ślad trafiło gestapo, po czym musiał uciekać, by ostatecznie dołączyć do partyzantki operującej w rejonie Baraniej Góry? To by też tłumaczyło ów rozkaz ppor. Kuboszka ze stycznia 1944 roku dotyczący likwidacji Obwodu Jabłonków i włączenia większej jego części do Obwodu Cieszyn...

Przy okazji - wydaje się, że w tym czasie już niemal na pewno Obwodem Cieszym dowodził Emil Rychły z Istebnej, o którym Józef Mazurek napisał, że stał na czele struktur obejmujących teren „od Cieszyna przez Ustroń – Wisłę po Istebną – Koniaków – Jaworzynkę”. No, chyba że jednak komendantem tego obwodu był mjr Józef Gajdzica z Ustronia, który to jednak został aresztowany w kwietniu 1944 roku. W takim wypadku na czele Obwodu Cieszyn Emil Rychły stanąłby dopiero po jego aresztowaniu.

Wszystko to jednak są jedynie spekulacje. Brak jest źródeł, które pozwoliłyby je zweryfikować. Natomiast odnotować należy, że na terenie obu tych obwodów rozwinęła się silna partyzantka, która z miesiąca na miesiąc krzepła.

Tymczasem w związku z aresztowaniem ppor. Kuboszka i przejęciem funkcji inspektora rybnickiego przez Pawła Cierpioła - „Makopola” w marcu 1944 r. realizacji części podjętych ustaleń zaniechano. W dalszym ciągu więc istniał podział na trzy obwody. Nadto nowy inspektor odwołał z Zaolzia Teofila Witę, który otrzymał stanowisko w sztabie Inspektoratu i który odtąd był jego prawą ręką.

Z protokołu przesłuchania Jana Spyry z 10 września 1951 r., dowiadujemy się, że Adolf Szewczyk przez cały ten czas pracował w kopalni „Piotr-Paweł” w Knurowie, a łączność z podległymi strukturami utrzymywał za pośrednictwem łączników, przy czym dodatkowo dwa razy w miesiącu jeździł na Zaolzie. Wiele wskazuje na to, że to właśnie było przyczyną odwołania go z funkcji komendanta Podinspektoratu.

Jak wynika z pracy Michała Hellera, po ustąpieniu z funkcji podinspektora cieszyńskiego ppor. „Kowala” przejściowo funkcję tę objął Roman Motyka z PPS. Zresztą pozwolę sobie przytoczyć informujący o tym fragment z pracy Michała Hellera:

„Roman Motyka w zabudowaniach Smelików w Kończycach Wielkich zainstalował radiostację, za pomocą której wraz z Bolesławem Smelikiern porozumiewał się ze swymi przełożonymi. Najprawdopodobniej była ona własnością Delegatury Rządu na Śląsku. W związku z ustąpieniem z powodu zagrożenia ppor. rezerwy Kowala (pseud.) ze stanowiska podinspektora Waty, piastowanego przezeń od 1942 r., funkcję tę czasowo przejął R. Motyka. Otrzymał on w kwietniu 1944 r. w Radzionkowie do pomocy por. rezerwy inż. Tadeusza Kamlińskiego pseud. Buszmen, również członka PPS, który w przyszłości miał zostać dowódcą podinspektoratu cieszyńskiego. Podinspekorat ten dzielił się wówczas na trzy obwody: Jabłonków – kryptonim Wylew, Cieszyn – kryptonim Wahadło i Karwina – kryptonim Węgiel. [...] Porucznik rezerwy inż. Tadeusz Kamliński, pseud. Buszmen, Kropidło, po przybyciu w kwietniu 1944 r. na teren Śląska Cieszyńskiego zajął się likwidacją napięć pomiędzy kierownictwem zgrupowania AK w rejonie Zebrzydowic, które liczyło 2 – 3 kampanie (Krop, Foltyn, Bubik, Blacha), a podinspektorem Romanem Motyką, Dowódcy akowscy nie chcieli uznać nad sobą zwierzchnika należącego do PPS. Buszmen (pseud.), pełniący obowiązki podinspektora po R. Motyce, wprowadził też obowiązkowe składki od członków AK, wynoszące 1 markę miesięcznie. Z tego pomysłu niebawem jednak zrezygnowano, gdyż dowódcy, bojąc się ściągać składki od mniej pewnych członków, płacili je za nich sami. Tadeusz Kamliński mianował swym zastępcą Karola Żbela.”

Należy podkreślić, że Michał Heller w jednym się tu myli... Nie mógł „Kowal” objąć funkcji podinspektora już w roku 1942, jako że w tym czasie Podinspektoratem, aż do czasu swego aresztowania w styczniu 1943 roku, dowodził Hałaczek. Ale idźmy dalej... Bo oto Michał Heller w swej pracy pisze:

„W czerwcu 1944 roku Tadeusz Kamliński zlikwidował bardzo groźnego żandarma z Kończyc i zagrożony musiał opuścić teren. Ciało Niemca ukryto tak dobrze, że władze okupacyjne nie odnalazły go. Mimo to. „Buszmen” opuścił teren Zaolzia.”

Mniej więcej w tym samym okresie pojawiły sie sygnały, że gestapo wpadło na trop dowódcy batalionu AK Knurów Maksymiliana Chroboka. Zagrożony aresztowaniem Adolf Szewczyk zbiegł na Zaolzie, gdzie odtąd przebywał (w sztabie dowódcy obwodu Zaolzie „Leona”). Przez kilka kolejnych miesięcy dowodził siłami Podinspektoratu z terenu Zaolzia.

Przesłuchiwany w dniu 25 września 1951 roku Roman Geier - „Orłowski”, zeznał, że w maju 1944 roku otrzymał wezwanie do niemieckiego wojska, o czym zawiadomił swoich przełożonych. Kilka tygodni później zgłosił się do niego Adolf Szewczyk - „Kowal”, który stwierdził, że meldunek w tej sprawie przyszedł zbyt późno, by można było w tej sprawie skutecznie interweniować. W tej sytuacji „Kowal” nakazał „Orłowskiemu” zdanie spraw organizacyjnych i finansowych por. „Sasowi”.

Pod koniec 1944 r. „Kowal” wrócił na teren powiatu rybnickiego i dołączył do oddziału partyzanckiego dowodzonego przez Pawła Góreckiego - „Hanysa”. A kto po nim objął funkcję komendanta Inspektoratu, jako że w międzyczasie jego teren wyłączony został ze składu Inspektoratu Rybnik i odtąd funkcjonował jako osobny inspektorat o krypt. „Wata”? W tym miejscu wrócę na moment do oświadczenia Eugeniusza Góreckiego - „Leona”, w którym napisał on, iż był on „komendantem tajnej organizacji ZWZ, kryptonim „Węgiel – Wata” na terenie Bogumin – Karwina – Cieszyn – Jabłonków”. Możemy stąd wnosić, że on to objął funkcję komendanta Inspektoratu „Wata” ...

Dodajmy na koniec, że w ramach planów Odtwarzania Sił Zbrojnych na Śląsku Cieszyńskich odtworzony miał zostać 4 pułk strzelców podhalańskich. Jesienią 1944 roku jego dowódcą mianowany został ppłk Feliks Gross ps. „Lotka".

Wojciech Kempa