Wicepremier Mateusz Morawiecki w rozmowie z portalem wpolityce stwierdził, że w centrum zainteresowania polskiego rządu leży polska rodzina, polska firma i polskie innowacje, po czym dodał:

Przez ostatnich 26 lat, wszystkie te trzy obszary - przez nasz rząd traktowane priorytetowo – były przez państwo polskie traktowane niestety po macoszemu. Rozwój społeczno-gospodarczy traktujemy poważnie i łącznie, stąd wszystkie najważniejsze programy naszego rządu składają się w jedną całość, którą można określić krótko: ma rosnąć gospodarka, a nie nierówności. Dlatego w jednym miejscu i jednym czasie, minister Rafalska podsumowała dotychczasowe efekty programu „500 plus”, minister Jackiewicz mówił o zwiększaniu innowacyjności w spółkach Skarbu Państwa, wraz z ministrem Adamczykiem dyskutowaliśmy o programie „Mieszkanie plus”, a ja wraz przedstawicielami Ministerstwa Rozwoju oraz instytucji rozwojowych przedstawialiśmy szczegóły Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju.

Wicepremier Morawicki krytycznie poddał krytyce efekty działań gospodarczych kolejnych rządów w okresie po transformacji ustrojowej, zwracając uwagę, iż w ciągu tych 26 lat nastąpił „gigantyczny przyrost zadłużenia i związany z tym brak równowagi między inwestycjami i oszczędnościami”:

Wyprzedaliśmy za granicę większość naszego przemysłu, a środki pozyskane z prywatyzacji nie zostały zainwestowane w gospodarkę dla jej unowocześnienia. W związku z tym w wyniku takiego modelu rozwoju jesteśmy dzisiaj na głowę mieszkańca jednym z najbardziej zadłużonych za granicą krajów świata. Jeśli nie zaczniemy więcej oszczędzać i z tych oszczędności inwestować, to nie wyrwiemy się z pułapki średniego rozwoju. […] 2/3 polskiego eksportu wypracowują działające u nas firmy z kapitałem zagranicznym. To oczywiście bardzo dobrze, że wypracowują, ale uciekają nam z tego tytułu marże, zyski oraz korzyści z badań i rozwoju, bo centra projektujące są poza Polską. Chodzi o to, żeby w wartości eksportu coraz większy udział i pożytki miały też nasze rodzime podmioty – zarówno te duże, jak i te z sektora małych i średnich przedsiębiorstw, na przykład firmy rodzinne. Poza tym, nasz eksport charakteryzują faktycznie duże ilości, ale słabiej jest z jakością. Węgrzy, nie mówiąc już o krajach starej UE, eksportują trzy razy więcej od nas produktów innowacyjnych, mocno zaawansowanych technologicznie.

Receptą na taki stan rzeczy ma być powołanie na początku 2017 roku, na bazie Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych Polskiej Agencja Handlu i Inwestycji, która wejdzie w skład Polskiego Funduszu Rozwoju. Mateusz Morawiecki stwierdza w związku z tym:

Można powiedzieć, że PAHiI będzie prowadził i obsługiwał profesjonalnie polskich eksporterów od „A do Z” – od wsparcia finansowego, przez gwarancje, ubezpieczenia, kompleksową informację o danym zagranicznym rynku, czy branży, po dostępność taniego kapitału przy planach przejęcia innej firmy zagranicą. Budżet Agencji wyniesie ok. 100 mln zł w 2017 r., obecny budżet PAIiIZ to 12 mln zł. Łącznie, chcemy przeznaczyć na wszystkie instrumenty wsparcia polskiego eksportu ok. 60 mld zł.

Spore nadzieje polski rząd wiąże z przemysłem zbrojeniowym, do czego odniósł się w rozmowie z portalem wpolityce.pl Mateusz Morawiecki:

Nowoczesny przemysł obronny – w którym zaszyte są wynalazki i produkty wiedzochłonne - to nie tabliczka „zakaz fotografowania” i „zakaz wstępu”. Profesjonalny przemysł obronny to rozsadnik technologii i innowacji na całą gospodarkę. Internet, GPS, a nawet kuchenka mikrofalowa, czy warstwy teflonowe, to wszystko zrodziło się w służbie wojsku. Polski przemysł obronny musi rozwijać się szybko i stanowić o sile innowacyjności naszej gospodarki. Odkąd jestem w rządzie, powtarzam, że na polską armię powinniśmy docelowo przeznaczać znacznie więcej niż 2 proc. naszego PKB jak ma to miejsce dzisiaj.

/wpolityce.pl/