Antypolskie media nieustannie starają się stawiać znak równości między Ruchem Autonomii Śląska a Ślązakami, pomimo iż RAŚ reprezentuje niewielki margines Górnoślązaków, podczas gdy przytłaczająca większość z nich uważa się za integralną część Narodu Polskiego. Ci ostatni jednak są w antypolskich mediach ignorowani i traktowani, jakby ich na Górnym Śląsku nie było. Każda krytyka czy też wskazywanie zagrożeń płynących ze strony proniemieckiego RAŚ-u traktowane są jako atak na wszystkich Ślązaków, rzekomo uciskanych w Państwie Polskim.

Przykładem tego rodzaju manipulacji jest materiał, który ukazał się w Superstacji:

http://www.superstacja.tv/wiadomosc/2016-09-17/slazacy-wrogami-polski-potrzebne-wojska-obrony-terytorialnej-czy-polityk-pis-naprawde-wierzy-w-to-co-mowi/

Oto poseł Waldemar Andzel mówi o zagrożeniach dla integralności Polski, które płyną ze strony sił proniemieckich, w tym Ruchu Autonomii Śląska, a z materiału dowiadujemy się, że poseł widzi zagrożenia w ... Ślązakach, którzy ponoć dziwnie mówią, choć próżno byłoby szukać podobnych stwierdzeń w tym, co naprawdę mówił poseł Andzel.

Nadto „dziennikarze” Supestacji twierdzą, że oczekuje on od Antoniego Macierewicza, by ten doprowadził do rozmieszczenia wojsk obrony terytorialnej na Śląsku jako reakcję na to zagrożenie...

Tyle że wojsk obrony terytorialnej się nie rozmieszcza, bowiem są one formowane spośród mieszkańców, a więc w tym przypadku... Ślązaków, o czym jednak z rzeczonego materiału się nie dowiemy, bowiem dziwnym by było, gdyby Ślązacy mieli bronić Śląska przed Ślązakami. Zamiast tego więc dowiadujemy się, że wojska obrony terytorialnej miałyby zostać na Śląsku „rozmieszczone”, niczym jakieś jednostki okupacyjne przybyłe z zewnątrz.

Oczywiście, mamy też wypowiedzi „prawdziwych Ślązaków”, z Jerzym Gorzelkiem na czele, którzy „dostrzegają” w tych działaniach antyśląskie fobie rządzących Polską ludzi...

Doprawdy, aż trudno tego rodzaju brednie komentować.

Wojciech Kempa