Szanowny Panie

Ze smutkiem wysłuchałem Pańskiego apelu w obronie „języka śląskiego”, którego nagranie i jego pisemną wersję zamieścił dzisiaj „Dziennik Zachodni”.

Na wstępie pozwolę sobie zacytować najmocniejszy fragment Pańskiego wystąpienia: (…) konsekwentna polonizacja zmierza do usunięcia śląszczyzny już nie tylko z życia publicznego, ale także prywatnego. Jeśli Ślązakom ucichną usta i wytarte zostanie ostatnie słowo pisane - nastąpi ostateczna zagłada śląskiego świata. Póki żyjemy - na to nie będzie naszej zgody! Bronić będziemy naszego języka do ostatniego tchu. My też mamy prawo do życia, do własnego języka, historii i kultury. Przeogromne i przebogate, bo wielowiekowe dziedzictwo nie może zniknąć z mapy Polski i Europy. Prosimy Polaków, aby to zrozumieli. Przecież noszą jeszcze w genach traumy rozbiorowe. Wiedzą, co to rusyfikacja, germanizacja… Powinni nam pomagać w zachowaniu naszego dziedzictwa, a nie spychać nas krok po kroku na pobocze egzystencji.

Bardzo cenię Pańskie wspomnieniowe pisarstwo oraz tytaniczną pracę na rzecz ocalenia i popularyzacji górnośląskiego dziedzictwa kulturowego. Jednak po wysłuchaniu Pańskiego apelu po prostu osłupiałem: jakbyśmy żyli w odrębnych światach. I w związku z tym mam do Pana, Panie Alojzy, trzy pytania:

Jakie zna Pan przykłady konsekwentnej polonizacji zmierzającej do usunięcia śląszczyzny z życia publicznego i prywatnego ? Przypomnę nieśmiało, o akcji: 'Godomy po Śląsku”, do której przystąpiło już wiele instytucji oraz o tym, iż gwary śląskie są kultywowane w dziesiątkach ośrodków kultury i uczy się ich w niejednej szkole. Wypada również pamiętać o licznych inicjatywach regionalnych propagujących różne odmiany śląskiego dialektu (żeby wspomnieć tylko konkurs „Po naszymu, czyli po śląsku”).

Pisze Pan z obawą, że przeogromne i przebogate, bo wielowiekowe dziedzictwo górnośląskie może zniknąć. Czy naprawdę sądzi Pan, iż zamknięta, etniczna i odcinająca się od Polski wersja śląskości temu dziedzictwu przyniesie ocalenie?

Należę do tych Górnoślązaków, którzy w tej wąskiej, etnicznej definicji się nie mieszczą. Jesteśmy jak zbędny balast dla doktrynerów, którzy piszą historię Śląska na nowo, entuzjastycznie tworzą podręczniki języka śląskiego, którego nikt nigdy nie używał i zakreślają ramy nowej śląskiej kultury, o której można powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że jest zakorzeniona w żywej, śląskiej tradycji.

Apeluje Pan do „Polaków”, żeby nas, Ślązaków zrozumieli, a „nie spychali krok po kroku na pobocze egzystencji”. A może to Wy (w tym również Pan), chcąc odciąć Górny Śląsk od polskości, spychacie nas, Ślązaków na pobocze egzystencji ?

Ten krótki list napisałem z bólem (proszę mi uwierzyć). Zbyt jednak Pana cenię, abym mógł pozostać obojętny na Pańskie wystąpienie.

Pozostaję z szacunkiem

Piotr Spyra

Całość wystąpienia Alojzego Lyski: http://www.dziennikzachodni.pl/wiadomosci/slask/a/lyski-mocny-glos-ze-slaska-mamy-prawo-do-zycia-jezyka-historii-i-kultury-wideo,11434627/