Żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej nie będą mieli broni w domu

— zapewniał minister obrony narodowej Antoni Macierewicz w programie Jana Pospieszalskiego „Warto rzmawiać”. Minister opowiadał o rozwoju nowej formacji, która określał jako piąty rodzaj sił zbrojnych.

Pęd patriotyczny obserwujemy wśród młodzieży od dawna. Ten płomień wzrósł zwłaszcza po tragedii smoleńskiej i po agresji Rosji na Ukrainę

— tłumaczył.

Równocześnie zastrzegł, że jest przeciwny wprowadzniu całkiem swobodnego dostępu do broni.

Te postulaty związane są z lobby sprzedającym broń

— przekonywał. Jak przypomniał, już dziś każdy człowiek może zgłosić się na policję i otrzymać zezwolenie na broń.

Popieszalski argumentował,że żołnierze WOT powinni mieć prawo trzymania broni w domu, by móc ćwiczyć choćby jej przeładowywanie. Minister zapewniał, że nie jest to niezbędne.

Każdy policjant po służbie zdaje broń i zostawia go w specjalnym pomieszczeniu. Wszyscy żołnierze WOT zostaną wyposażeni w programy komputerowe i makiety, które pozwolą trenować odpowiednie odruchy

— zapewnił. Ale dodał - kompromisowo:

Jestem zwolennikiem tego, by w miarę upływu czasu, gdy wejdą nowe roczniki, gdy wejdzie przysposobienie wojskowe do szkół – za 5 – 10 lat, rozszerzać dostęp do broni. Ale nie w ten sposób, że w sposób niekontrolowany rzuci się na rynek broń bez ograniczeń