Rodzice i dzieci chcą, by szkole podstawowej nadać imię zamordowanej przez komunistów bohaterskiej łączniczki. Danuta Siedzikówna „Inka” miałaby patronować szkole w Wiślinie koło Pruszcza Gdańskiego. Jednak część samorządowców wspiera kandydaturę Niemca Georga Forstera.

Jak podaje „Nasz Dziennik” - w przeprowadzonej pięć miesięcy temu ankiecie na temat wyboru patrona szkoły w Wiślinie wśród dzieci i rodziców gminy Pruszcz Gdański bezapelacyjnie zwyciężyła „Inka”. Komuniści zamordowali ją w 1946 r. w nieodległym Gdańsku. Dyrekcja szkoły w Wiślinie złożyła wniosek do Rady Gminy Pruszcz Gdański o nadanie ich placówce imienia Danuty Siedzikówny „Inki”. W ankiecie, którą wcześniej przeprowadzono w szkole, za sanitariuszką z oddziału mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, zakatowaną przez wojskową bezpiekę, zagłosowało ponad 70 proc. dzieci i ich rodziców.

Jednak sołtysi z okolicznych wiosek wraz z niektórymi radnymi rozpoczęli kampanię na rzecz przekonania mieszkańców do innej kandydatury, osiemnastowiecznego niemieckiego podróżnika i przyrodnika Georga Forstera. O jego antypolskim nastawieniu opowiedział „Naszemu Dziennikowi” Piotr Szubarczyk z gdańskiego IPN. - Miał nastawienie wybitnie antypolskie. Z jego korespondencji, opublikowanej już po śmierci, wiemy, że uważał Polaków za „woły w ludzkiej formie”. Jego obelżywe opinie o Polakach chętnie cytowano w Niemczech w czasach hitlerowskich, zaś po wojnie nadano jego imię stacji badawczej w NRD - zauważa Szubarczyk.

Polacy to woły w ludzkiej formie — powiedział do przyjaciół słowa, które wyszły na jaw dopiero po jego śmierci w 1794 r.

To właśnie Forster rozpowszechnił z sukcesem zwrot „Polnische Wirtschaft”, który ukuto na dworze króla pruskiego w dobie I rozbioru, gdy szukano propagandowego uzasadnienia dla zagarnięcia polskiej własności.

Warto pamiętać, że to określenie nie służyło (i czasami służy nadal) tylko do pogardliwego definiowania rzekomej niegospodarności Polaków, ale także naszej mentalności i „podłej” rasy. Nic dziwnego, że Forster stał się wzorem dla ideologów niemieckiej „rasy panów”. Cytowali go bardzo chętnie politycy niemieccy w latach 30. i 40. ubiegłego wieku. Jego poglądy przejął Claus von Stauffenberg, nienawidzący Polaków uczestnik nieudanego zamachu na Hitlera.

Patron szkoły nie musi być naukowcem z encyklopedii, lecz przede wszystkim przyzwoitą osobą, która może być wzorem dla dzieci - twierdzi Piotr Szubarczyk z gdańskiego oddziału IPN, który sprzeciwia się nadaniu szkole imienia Forstera.

Ciekawe co zadecydowało, że mimo wyboru „Inki” na patrona szkoły przez samych zainteresowanych, forsowany jest Forster ? Zdaniem Sławomira Sieradzkiego publicysty Wpolityce.pl - można założyć wstępną tezę, że komuś bardzo zależy na przypodobaniu się Niemcom. Zwłaszcza jeśli dysponują oni „szeleszczącymi argumentami” w postaci grantów czy innego wsparcia „społeczności lokalnej” - pisze Sławomir Sieradzki na portalu Wpolityce. A może jest to zwykła głupota ?

Źródło: "Nasz Dziennik",Wpolityce.pl,Pch24.pl

Zespół SlaskiPolska.pl