Dzisiejszemu meczowi z Ukrainą nie towarzyszyły aż takie emocje jak poprzednim pojedynkom naszej reprezentacji. Ukraina po dwóch przegranych meczach nie miała już najmniejszych szans na awans, z kolei scenariusz, w którym to Polska, mająca przed tym meczem na swym koncie cztery zdobyte punkty, pozbawiona zostałaby awansu, był nadzwyczaj mało prawdopodobny. Zwycięstwo nad Ukrainą jednak cieszy i zarazem potwierdza, że mamy drużynę, która ma szansę w tym turnieju zawalczyć o wysoką stawkę...

Reprezentacja Polski zaczęła mecz bez czterech podstawowych zawodników. Szczególnie dało się odczuć brak Błaszczykowskiego, który w poprzednich meczach siał wiele zamieszania w szeregach rywali. W drugiej połowie Adam Nawałka wpuścił go na boisko i na efekty nie musieliśmy długo czekać.

Decydującą okazała się 54.minuta, kiedy to kapitalną akcją popisał się właśnie Błaszczykowski, który nie dał najmniejszych szans bramkarzowi naszych dzisiejszych rywali. Rezultat 1 : 0 utrzymał się już do końca spotkania... Po końcowym gwizdku sędziego Jakub Błaszczykowski powiedział:

Jesteśmy zadowoleni z tego, że wygraliśmy to spotkanie, ale z drugiej strony zdajemy sobie sprawę, że Ukraina postawiła nam naprawdę bardzo ciężkie warunki. To cechuje dobre drużyny - mimo że mają słabszy dzień, potrafią wygrywać mecze. Nie zagraliśmy może jakiegoś wielkiego spotkania, ale zdobyliśmy o jedną bramkę więcej i mamy trzy punkty. To bardzo ważne, bo to jeszcze bardziej podnosi nasze morale. Trener powiedział mi przed meczem, że jeśli będzie potrzeba, to na pewno wejdę na boisko. Strzeliłem bramkę, ale to nie ma aż takiego znaczenia, bo cała drużyna zapracowała na to zwycięstwo. Teraz mamy cztery dni na to, żeby się zregenerować, Szwajcarzy mają o dwa dni więcej, ale jesteśmy dobrze przygotowani i będziemy walczyli.

Z kolei trener Biało - Czerwonych, Adam Nawałka, stwierdził:

Przed meczem wiedzieliśmy, że Ukraina to groźny i niewygodny rywal. Początek meczu należał do nas, stworzyliśmy sobie kilka sytuacji, a później oddaliśmy pole gry i rywale starali się poprowadzić spotkanie według własnych reguł. Mądrze się broniliśmy i przechodziliśmy do kontrataku. Zabrakło zbierania długich piłek i straciliśmy kontrolę nad centralną strefą boiska. Muszę pochwalić zawodników za zaangażowanie i za konsekwencje w grze. Kolejny mecz i zero straconych bramek, to może cieszyć. Myślę, że możemy z optymizmem podejść do następnego spotkania ze Szwajcarią. Sytuacja na boisku wymagała, żeby zareagować. Zarówno zmiana ustawienia jak i wejście Kuby spowodowały, że nasza organizacja gry była dużo lepsza w ofensywie. To rozwiązanie się sprawdziło. Piotrek Zieliński jest ambitny, stara się, widocznie potrzebuje jeszcze trochę więcej czasu. Cały czas go wspieramy. Kuba dał doskonałą zmianę. Jest to bardzo doświadczony zawodnik i ważna postać w drużynie. Dzisiaj wszedł w drugiej połowie, dobrze rozegraliśmy stały fragment gry i myślę, że w następnych spotkaniach nasza organizacja gry będzie jeszcze lepsza. Chociaż w tej chwili jesteśmy zadowoleni, ta chwila radości z pewnością należy się zawodnikom, a tym bardziej cieszy nas to, że sprawiliśmy tyle uśmiechu na twarzy i radości naszym kibicom.

Przed nami faza pucharowa. Naszym najbliższym przeciwnikiem będą Szwajcarzy - niewątpliwie drużyna będąca w naszym zasięgu, ale ważne by do tego pojedynku przystąpić maksymalnie skoncentrowanym. Adam Nawałka już jest myślami przy tym właśnie pojedynku:

Szwajcaria to bardzo trudny przeciwnik, z najwyższej półki. Mamy przygotowany materiał i będziemy starali się przekazać wiedzę zawodnikom i wyciągnąć przed spotkaniem właściwe wnioski.