Maja Włoszczowska po raz drugi w karierze została wicemistrzynią olimpijską w kolarstwie górskim.

Kolarki górskie miały do pokonania sześć pętli po 4,85 km. Tuż po starcie faworytki wysunęły się na czoło, a na pierwszym okrążeniu kilkunastosekundową przewagę zbudowała sobie Szwajcarka Linda Indergand. W głównej grupie pościgowej znajdowały się Maja Włoszczowska, Jenny Rissveds ze Szwecji i Jolanda Neff ze Szwajcarii. Co jakiś czas dołączały do nich i odpadały pojedyncze zawodniczki.

Prowadząca Indergand zdołała uciekać przez nieco ponad dwa okrążenia. W końcu Włoszczowska, Neff i Rissveds ją dopadły i zostawiły za sobą na podjeździe. Kiedy rozpoczynała się czwarta runda, miały kilkanaście sekund przewagi nad ścigającą je czwórką - Indergand, Dahle Felsjaa, Nash i Batty. Czwarte okrążenie jednak wiele zmieniło. Neff miała kłopoty i nie wytrzymała tempa Szwedki oraz Polki, które nie zwalniały ani na moment. Na dwie pętle przed finiszem Szwajcarka traciła do dwójki na czele 30 sekund.

Na pierwszym podjeździe ostatniego okrążenia Szwedka ruszyła do ofensywy i zyskała kilkadziesiąt metrów przewagi nad Biało-Czerwoną. Jak się ostatecznie okazało, była to szarża na wagę złotego medalu. Maja Włoszczowska nie zdołała narzucić sobie takiego tempa, które pozwoliłoby dogonić przeciwniczkę.

Jenny Rissveds pierwsza przejechała linię mety z przewagą 37 sekund nad Mają Włoszczowską, która wywalczyła srebrny medal. Na najniższy stopień podium wskoczyła Catharine Pendrel z Kanady.

/onet.pl/